Ulubieńcy września


Wrzesień był u mnie miesiącem urlopowym, więc kosmetyki są właśnie z kategorii troszkę jeszcze letniej – czyli chroniące przed negatywnym wpływem promieniowania. Jeśli jesteście ciekawe jakie produkty katowałam w minionym miesiącu i co mi się sprawdzało zapraszam

Pierwszym moim ulubieńcem, który co prawda stosowałam już wcześniej ale to właśnie na urlopie przekonałam się o jego 100% działaniu jest serum na dzień z SPF 30 z firmy Mary Kay. Należę do osób których słońce nie bardzo lubi, więc stosowałam to cudo codziennie rano, potem jakiś krem i na plażę. Kiedy jednego dnia słońce całkowicie mnie spaliło, wyglądałam jak skwarka oprócz twarzy –tej nic się nie stało więc działanie potwierdzone. Serum jest jedwabiste i bardzo wydajne, wystarczy jedna lub półtorej pompki na pokrycie całej twarzy.


Ulubieniec, który pojawił się w mojej pielęgnacji od września ale na pewno pozostanie ze mną na zawsze to szczoteczka soniczna. Czaiłam się na ten wynalazek ponad pół roku i w końcu mam i ja. Wybrałam szczoteczkę również marki Mary Kay i jestem w pełni zadowolona z działania. Naprawdę czuję różnicę w stopniu oczyszczenia mojej twarzy i późniejszym wchłanianiu kolejnych kosmetyków. Tak więc wielkie wow, na ten temat napiszę na pewno osobny post.



Kolejny ulubieniec to balsam do ciała marki evree „deep moisture” głęboko nawilżający do skóry bardzo suchej i odwodnionej. Ma lekką konsystencję, dość szybko się wchłania przez co idealnie nadawał się do smarowania ciała podrażnionego po słońcu. Już podczas smarowania czuć pod ręką nawilżoną i gładką skórę. Nie przedłużając więcej specyfikacji, opis produktu znajdziecie tutaj klik

We wrześniu dużo nowości kosmetycznych nie było. Bazowałam raczej wciąż na wybranej gamie kosmetyków i na pewno to był miesiąc pielęgnacji z Mary Kay, ale nie będę Wam tu opisywać każdego produktu. Oczyszczanie, ochrona, nawilżanie i tak w kółko, mało co makijażu i tak minął miesiąc. Ale już coś czuję, że październik to już zmieni :)


Z niekosmetycznych ulubieńców tego miesiąca a raczej urlopu jest kapelusz z dużym rondem! Nigdy nie sądziłam, że taki kiedyś kupię a jednak spodobał mi się i już się z nim nie rozstawałam, do tego fajna książka i czego chcieć więcej :)
A Wam jak minął wrzesień?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger