S.O.S. na ratunek dla Twoich ust w porze jesienno-zimowej!

Na zewnątrz panuje już przeplatanka pogodowa a jak to sezon jesienny czy zimowy nasze usta często protestują i przypominają o sobie. Stan zaczyna się od przesuszonych i popękanych ust a może skończyć się zajadami lub opryszczką. Nie chcemy tego! Jak się nie dać i co zrobić by nasze usta wyglądały pięknie? O tym w dalszej części.
Większość z nas kocha szminki czy pomadki, teraz jesienią ciemniejsze maty wręcz królują w naszych makijażach, a co na to nasze usta? Niestety nie przechodzi to obojętnie, gdy tylko zapomnimy o szczególnej trosce w tym okresie bardzo szybko usta nam się przesuszą a zwłaszcza gdy nie mamy w zwyczaju używać pomadek lub balsamów ochronnych.
Wychodząc na zewnątrz wystawiamy się na szybki atak warunków pogodowych i częstym samoczynnym nawykiem, na który nawet nie zwracamy uwagi jest oblizywanie i nawilżanie w ten sposób warg co w połączeniu z mrozem i wiatrem w jeden dzień potrafi załatwić nasze usta na amen.



Co więc zrobić? Sposoby tanie i powszechnie znane a nie używane.


Peelingi ust - najlepiej wykonywać je podczas wieczornej toalety. Tu mamy kilka możliwości poczynając od darmowej metody czyli użycie szczoteczki do zębów w celu wymasowania i wyszorowania ust z suchych skórek pamiętajmy tylko, żeby nie przyłożyć do tego zbyt wiele siły bo usta są delikatne! Kolejna bardzo skuteczna metoda peelingu w domowych warunkach to miód i cukier odrobina wystarczy by zrobić sobie domowy scrub do ust.
Jeśli powyższe metody nie pasują nam do końca to obecny rynek jest pełny produktów tego typu a na półkach drogeryjnych znajdziemy różnego typu kosmetyki do wyboru do koloru.



Co natomiast polecam już na tak przygotowane po peelingu usta? Dwa produkty, które stosuje naprzemiennie to już dobrze znany balsam do ust eos i kolejny balsam to Carmex (nie w formie pomadki a w słoiczku).
Eos jest balsamem powiedziałabym tradycyjnym w niecodziennej formie małej kolorowej kulki, która podbiła świat, raczej każdy się z nim polubi ma fajną konsystencję i bardzo przyjemny zapach. Pozostaje na ustach nawilżając je i chroniąc a jednocześnie nie pozostawiając żadnych tłustych warstw.
Carmex jest zdecydowanie innym balsamem i można go kochać albo nienawidzić, ja osobiście zaryzykowałam i kocham odkąd tylko do mnie trafił. Konsystencja raczej tłusta bardziej zbliżona do wazeliny po nałożeniu na usta daje charakterystyczne uczucie mrowienia lub pieczenia. Uważam jednak, że ten produkt jest niezastąpiony i dla mnie to sezonowe must-have, nakładam go grubszą warstwę na noc lub po prostu gdy wracam do domu z zewnątrz i czuje, że moje usta wołają głośno ratunku. Bardzo fajne sprawdza się jeśli nałożymy go przed makijażem a gdy już skończymy się malować usuwamy nadmiar produktu i śmiało malujemy usta, które zdecydowanie lepiej się prezentują.



Niewiele osób daje sobie powiedzieć, że to właśnie przesuszenie ust, w połączeniu z  nawykiem przygryzania warg, oblizywaniem na mrozie przy braku pielęgnacji doprowadzi do kolejnych zmian w tym obrębie. Stosowanie niektórych matowych pomadek na już przesuszone usta może zaowocować w zajady. Ale więcej o zajadach i opryszczce pojawi się jeszcze w przyszłości w odrębnym wpisie.

Jaka jest Wasz opinia na temat powyższych kosmetyków? Macie, stosujecie, lubicie?
Podzielcie się koniecznie spostrzeżeniami lub ulubieńcami.
Buźka :)




21 komentarzy:

  1. Mi pomadki z Carmex nie podeszły a kulki Eos jeszcze nie próbowałam :) za to bardzo polecam moje najnowsze odkrycie pomarańczowy peeling cukrowy do ust z Evree :D świetnie wygładza i przygotowuje usta przed nałożeniem matowych pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbój Eosa tak jak pisałam właśnie z Carmexem są podzielone opinie i ktoś kocha ktoś nienawidzi ale Eos chyba każdemu przypasuje :)

      Usuń
  2. Rewelacyjne metody i z chęcią wykorzystam je by moje usta były piękne przez te wszystkie mroźne dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i daj znać jak się sprawują u Ciebie te metody :) Zwłaszcza, że wszystkie to taniutkie w zakupie :)

      Usuń
  3. O , zgadzam sie , jesienią, zimą jest problem z ustami...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od dłuższego czasu mam ochotę na eosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosztuje grosze więc akurat pora na niego :)

      Usuń
  5. Carmex jest znany z tego że jest po prostu dobry choć faktycznie wydaje się nieco ,ostry,. Dopiero co zaczęło być chłodno a usta już dają o sobie znać, uff dobrze wiedzieć że nie tylko ja mam taki problem :| tyle dobrych opinii o eosie że koniecznie wypróbuję, dobrze że akurat teraz poruszasz taki temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie porównałam obydwa te produkty bo według mnie oba są dobre, choć w mojej opinii Carmex jest bardziej treściwy właśnie już do mocniejszej regeneracji. A Eos zaś taki na co dzień jako zwykły balsamik ale nie znam osoby, która by się z nim nie polubiła :)

      Usuń
  6. Świetny pomysł na post. Sama często mam problem z suchymi ustami, na pewno coś wypróbuje.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Suche usta, to częsty problem, rady przydatne ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz takie same metody jak ja! Eos uwielbiam :) Carmex też kiedyś używałam, ale po jakimś czasie zaczął przesuszać moje usta ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO, że Carmex wysusza.. mi jeszcze tego nie zrobił :o

      Usuń
  9. Super post! Właśnie mam problemy z popękaną i suchą skórą na ustach, więc Twoje porady spadły mi jak z nieba :) Bardzo spodobał mi się Twój blog - dodałam do obserwowanych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajesz motywacje do dalszego działania! Ogromnie mnie to cieszy :)
      Teraz właśnie każdemu się pojawiają te problemy niestety więc zawczasu trzeba walczyć :)

      Usuń
  10. Bardzo dbam o odpowiednie nawilżenie swoich ust. Kiedyś często borykałam się z przesuszonymi ustami, jedno wyjście na dwór bez odpowiedniego nawilżenia i załatwione...
    Piękny masz makijaż! <3
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Kochana :* <3
      Ja właśnie tak mam, ogólnie usta bezproblemowe ale wyjść na mróz i wiatr bez ponadki i samoczynne oblizanie warg oooj to już jest koniec

      Usuń
  11. Ja peelinguję swoje usta szczoteczką elektryczną z biowazeliną lub innymi produktami nawilżającymi, tisane , carmex, eos, Znam i lubię :)
    Oczywiście mam osobną końcówkę od szczoteczki, nie używam tej samej, którą myję zęby :p

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania <3

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger