Ulubieńcy października

Październik minął więc najwyższy czas by podsumować trochę ten miesiąc. Znajdą się tu kosmetyki do ciała, twarzy, kolorówka, nowe lakiery hybrydowe i poza kosmetyczni ulubieńcy, które mi towarzyszą i uprzyjemniają aurę. Zapraszam do czytania...

Lato już na dobre pożegnaliśmy, a ja w takim właśnie okresie mam mały powrót do makijaży tych bardziej pochłaniających czas, bo w lecie krem bb tusz jakiś puder i tyle. Co więc z kolorówki mi trafiło w ręce w minionym miesiącu?


Puder spiekany matujący mineralny marki Joko odcień  01 Transparent odkąd wpadł mi w ręce używam nagminnie a powiedziałabym wręcz codziennie. Jest bardzo jedwabisty, nie jest lotny jak czasami tego typu produkty, nie zapycha a na skórze daje bardzo ładny efekt. Ja używam go zazwyczaj na healthy mix od bourjois. Natomiast jeśli chodzi tu o ten mat to nie do końca w moim przypadku zdaje egzamin więc czasami na dłuższe wyjścia na strefę T stosuje inny puder. Uwielbiam go za to na szybkie wyjścia z domu lub w szczególności na okolicę pod oczami.


Hean Egyptian powder oil rose care czyli  puder brązujący który daje gładkie i aksamitne wykończenie. Zawiera w sobie olejek różany - i po otwarciu właśnie ten zapach jest mocno wyczuwalny, a także glinkę. Puder ten jest w jednym odcieniu ale sprawdzi się do lekkiego naturalnego konturowania jak i także ocieplenia twarzy. Nie zrobimy sobie nim żadnych plan ani smug, więc katuje ten produkt na różne sposoby :)


Hean eyeliner w pisaku Wild Cat -do tej pory bardzo rzadko na codzień robiłam kreski, trochę z lenistwa, i przez moją budowę oka no i czas. Do tego celu miałam eyeliner w słoiczku z inglota, który wcześniej trzaba poczęstować kropelką Duraline. No i wpadł do mnie hean w pisaku, z lekką obawą użyłam po raz pierwszy i woow nagle kreski pojawiają się u mnie coraz częściej. Jest dość precyzyjny idealnie się nakłada i bardzo szybko, choć do ostrej jaskółki może się nie sprawdzić (mi po prostu jaskółka nie pasuje więc robię kreskę tylko przy linii rzęs). Idealny produkt dla mnie na codzień, natomiast do bardziej zaawansowanych makijaży dalej stoję murem za inglotem.


Pomadki i tu nic nowego a tylko powrót do kultowych Rouge Edition Velvet od Bourjois czyli matowych płynnych pomadek. Ponieważ ostatnio mam skłonność do przesuszania się ust a pozostałe moje pomadki są dość suche mam wrażenie, że po pierwsze nie wygląda to dobrze a po drugie nie czuje się komfortowo. Te natomiast są bardzo kremowe przyjemne w używaniu i nie pogarszają stanu ust a to najważniejsze. Mam też ochotę wypróbować od nich nowość czyli tej samej serii pomadek ale w wercji lipctick - czyli klasycznego sztyftu.

Z kolorówki to już tyle, resztę produktów mam w miarę stałych sprawdzonych, które się zbyt często nie zmieniają. Więc teraz troszkę o pielęgnacji w październiku. Do twarzy przez cały miniony miesiąc mam nowy krem na noc, który zrobiłam sobie sama - był to zestaw z Biochemii Urody. Jest to natomiast pierwszy etap pełnej kuracji, więc o tym napiszę szczegółowo osobny wpis a Was potrzymam jeszcze w tajemnicy :) Mogę tylko powiedzieć tyle, że sprawdza się rewelacyjnie. Do ust już pora na Carmex, który też ostatnio jest pod ręką każdego dnia a więcej o nim pisałam tutaj KLIK


Zestaw do ciała z Douglas Home Spa linia Spirit of Asia peeling ryżowy i balsam do ciała. Pisałam w jednym z wcześniejszych postów, że mam plan większej pielęgnacji ciała a zwłaszcza używanie peelingów i to właśnie ten duet mnie do tego skutecznie zachęca. Cudowny zapach, który pozostaje na skórze naprawdę długo i gładka skóra.. Brakuje słów by to opisać mleko bambusowe i imbir połączone z cząstkami ryżu, któru wspaniale złuszcza martwy naskórek a pozostałe składniki porządnie nawilżają pozostawiając na skórze słodycz. :)


Ulubieńcy do paznokci czyli moje nowe kolory od Makear 740, 741, 742 piękne borda, fiolety w tym jeden brokatowy. Kolory wprost na jesień, które skradły moje serce ale także wielu innych dziewczyn. Ten kolor w październiku to był must have wszystkich moich znajomych, a na decyzję "Jaki kolor tym razem?" nie trzeba było długo czekać bo zawsze padało na połączenie tych odcieni. Tu zaznaczę również, że są to moje pierwsze kolory z tej marki i jestem naprawdę zadowolona z jakości, krycia, trwałości i komfort nakładania.


A ulubieńcami nie kosmetycznymi były w 100% świeczki, kominek zapachowy, rozgrzewające herbatki w sporych ilościach, koce i ciepłe sweterki :) i to pozostanie ze mną na kilka dobrych miesięcy.

A co tam u Was królowało w minionym miesiącu? Macie jakieś nowe odkrycia lub perełki? Może macie wyżej wspomniane kosmetyki?

Buźka :)

20 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego z tych produktów :) Kolory lakierów bardzo mi się spodobały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolorki to moje zdecydowane jesienne must-have! :)

      Usuń
  2. Zestawik z Douglasa, ahhh! <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie kupowałam w Douglasie tych ich zestawów do ciała ale jak poczułam ten zapach to wzięłam od razu <3
      I pomyśleć, że weszłam po jedną rzecz i zarzekałam się, że nic innego... no i bach plan poszedł w rozsypkę przez ekpedientkę :D niewiedziałam czy się śmiać czy płąkać :)

      Usuń
    2. Ha ha, rozumiem :D Muszę, chcę i na pewno w przyszłości zaopatrzę się w te produkty :D

      Usuń
  3. Muszę w końcu wypróbować te pomadki w płynie od Bourjois <3

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! To takie matki wśród matowych pomadek w płynie, droższe ale jedne z lepszych i często do nich wracam :)

      Usuń
  4. Uwielbiam pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet ❤️ Ostatnio coraz więcej nowych lakierów hybrydowych, ciężko się zdecydować, które wybrać 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA w swoich zasobach mam też różne marki po kilka i tak sobie testuję :)

      Usuń
  5. Z Twojego zestawienia koniecznie muszę kupic zestaw Douglas Spa. Uwielbiam takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pudry od joko uwielbiam. Skoro tu się zgadzamy to chyba muszę przetestowactrszte twoich rekomendacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz polubić się też z tym bronzerem :) Razem idealnie współgrają i rozprowadzają :)

      Usuń
  7. W takim razie koniecznie muszę wypróbować tych płynnych, matowych pomadek- bo wlaśnie takich poszukuję :)

    A lakiery do paznokci przepiękne kolorki ajćććć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam trochę tych matowych pomadek, jednak nie każda jest tak komfortowa, te też nie są w 100% idealne u mnie ale częściej po nie sięgam w tej porze :) więc może jednak :)

      Usuń
  8. Carmex to mój ulubieniec od wielu wielu lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jednym z lepszych może i najlepszych, dość treściwy i naprawdę działa fajnie nawilżając i poprawiając wygląd :) Szkoda, że niektórzy go skreślają przez konsystencje czy to mrowienie...

      Usuń
  9. Bardzo ciekawa lista, uwielbiam carmexa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 Genialny produkt, jak to już powyżej wspominałam w komentarzu

      Usuń
  10. Ostatnio w Douglasie widziałam własnie ten zestaw :) Super zapach to prawda :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania <3

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger