Zimowy urok: rumieńce na twarzy i ich późniejsze skutki- nie daj się naczynkom!

Spacer zimą czyli czapka, szalik, mróz, uśmiech i rumieńce!? I niestety nie chodzi tu o nasze słodkie róże do policzków a wychodzące na twarz czerwone plamy na policzkach wręcz palące od zimna. Niewątpliwy urok kobiety może zamienić się później w nieestetyczny problem trudny do usunięcia.

Zimą, gdy panują zdecydowanie niższe temperatury krew zaczyna wolniej krążyć, a gdy wreszcie wchodzimy do ciepłego pomieszczenia, żeby się ogrzać nasza krew gwałtownie przyspiesza więc i naczynka krwionośne się rozszerzają. Bardzo ciężko zimą uniknąć tych gwałtownych zmian temperatur, nasz organizm również nie może się do nich tak łatwo dostosować.

Efektem, który jest zauważalnym natychmiastowo jest zaczerwieniona skóra. Gdy taka sytuacja występuje bardzo często nasze naczynka są coraz bardziej osłabione a w końcu pękają zostawiając nam pamiątkę w postaci teleangiektazji czyli pajączków naczyniowych. Jeśli już doprowadzimy naszą skórę do takiego stopnia (przez wiele lat) pozbyciem problemu może okazać się tylko specjalistyczny zabieg. Metod oczywiście jest kilka a wybór odpowiedniej podpowie nam specjalista.


Właśnie dlatego nie możemy odpuścić sobie odpowiedniej pielęgnacji w tym mroźnym i groźnym dla naszej skóry okresie. Najważniejszą rzeczą, której nie możemy pod żadnym pozorem dopuścić to wychodzenie na zewnątrz bez żadnego zabezpieczenia skóry kremem czy innymi preparatami!

Myjemy sobie twarz ciepłą wodą, wycieramy szorstkim ręcznikiem, lub nawet w ogóle nie wycieramy, gorąca kawa na obudzenie i szybko wybiegamy z domu na mróz i wiatr, niczym nie ochroniona twarz tylko na tym cierpi. -Zdecydowanie unikamy!

Powinniśmy:

- włączyć suplementację wit. K, B2, PP, C,
- wystrzegać się kosmetyków zawierających alkohol spirytusowy i sls
- unikać saun i solarium
- zwłaszcza posiadacze cery naczynkowej i wrażliwej unikać gorących i ostrych potraw

Jeśli planujemy wyjście na zewnątrz:

Dla suchych cer świetnie sprawdzi się masło shea lub odrobina olejku z orzechów laskowych.
Niezłym dopełnieniem pielęgnacji może być serum z firmy Phenome klik z tym, że nie należy ten specyfik do najtańszych.
Troszkę tańszym serum/olejkiem jest GoArgan, który znajdziecie Tutaj
Kremy, które stosujemy w zimie powinny być o mniejszej zawartości wody, a większej zawartości fazy tłuszczowej, która zabezpieczy naszą skórę.

Składniki, których powinniśmy szukać (i nie na końcu składu) to: wyciąg z kasztanowca, arniki, miłorząb japoński, oraz witaminy w szczególności K, C i z grupy B.

A co z makijażem? - Oczywiście nie rezygnujemy z niego, jeśli nie chcemy. Jest to dodatkowa warstwa, która zabezpieczy i ochroni naszą skórę! Możemy nawet użyć troszkę cięższego podkładu (nie zapychającego) warto tylko pamiętać, żeby nie używać podkładów zawierających drażniące substancje. Ale to wszystko podpowie nam nasza cera :)

A Wy macie inną pielęgnację w okresie zimowym? Borykacie się z problemem czerwonych płonących policzków?
Ja już od dwóch (a może trzech) miesięcy stosuję serum/olejek z wit. C codziennie przed wyjściem na zewnątrz i jak na razie nie mam problemów z rumieńcami :) dokładnie możenie o tym przeczytać Tutaj

Jestem ciekawa Waszego zdania i opinii :)
Buźka

16 komentarzy:

  1. Oj tak ja od dawna mam problem z naczynkami i nie mogę sobie z nimi poradzić :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze przed wyjściem używałam kremu natłuszczającego, którego moja skóra twarzy potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak zwłaszcza zimą jest to potrzebne. Tak trzymać i nie rezygnować z dobrego nawyku :)

      Usuń
  3. Ja używam podkładu krem pod oczy i do tego na dzień oraz baze pod podkład. Szczerze irytują mnie te jak ktoś mi powie: "Ale jesteś czerwona.." dlatego robie co tylko można żeby to przykryć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej zapobiegać stosując pielęgnację niż ukrywać skutki :)

      Usuń
  4. Poki co jeszcze nie ma twkich mrozow zebym miala rumience. Ale dbam o skore stosuje kremy zrobione wlasnorecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda zmiana temperatury wpływa na nas w mniejszy lub większy sposób. Nawet gdy na termometrach 0 to wychodząc z ciepłego mieszkania mamy skok temperatury o ok 20st! Kremy własnoręcznie robione to najlepsza frajda i chęć stosowania :)

      Usuń
  5. Witaj Kochana, jestem na chwilkę u Ciebie żeby się przywitać 😘😘😘 obserwuje więc będę zaglądać częściej 😘😘

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety nie używam żadnych kremów ale chyba zaczne. Super post,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, nawet mężczyźni powinni wdrażać jakąś pielęgnację. Bo choć skóra zazwyczaj grubsza ciut tłustsza to i tak reaguje na wszystkie czynniki zewnętrzne :)

      Usuń
  7. Na szczęście nie mam problemu z czerwonymi policzkami, jednakże znam osoby, którym to doskwiera, więc polecę im Twojego posta :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleć koniecznie! A krem zawsze zapobiegawczo na zimę :) Pozdrawiam

      Usuń
  8. Jako osoba z suchą cerą muszę używać duuuuużej ilości kremów nawilżających, a to na szczęście chroni mnie przed rumieńcami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to na zimę zmienić trochę ich formułę na tą bardziej gęściejszą by cząsteczki wody zawarte w kremie nie narobiły więcej szkód :)

      Usuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger