Tani hit (czy kit) minionego sezonu: Wibo: Modern paleta cieni

Ciepłe kolory królują w makijażach a ich boom pojawił się zwłaszcza jesienią 2016roku. Od tego czasu większość firm wydaje palety o podobnej kolorystyce co oczywiście podchwyciły również te tańsze drogeryjne marki. Warto czy nie warto się skusić? -Właśnie w tym wpisie poznacie moją opinię na ten temat.

Bordo, miedzie, burgundy i ciepłe ceglane odcienie brązu -szał w każdym makijażu ostatniego czasu. Jedna z najbardziej już kultowych palet, która zrobiła furorę u blogerek, youtuberek, makijażystek i podbiła social media to Modern Renaissance od Anastasia Beverly Hills. O ile inne marki wprowadzały swoje produkty również o ciepłej zmiennej kolorystyce to niektóre robiły kopię tej hitowej palety isnpirując się nawet nazwą. W tym wpisie mowa oczywiście o marce Wibo - Czy jest godnym tanim zamiennikiem?


Blask i zachwyt.

Paleta w dłoń i zachwyt - opakowanie kartonowe ale pełne blasku, mieniąca się drobinkami tafla, lekka i poręczna paleta - Przykuwa uwagę samym opakowaniem. W środku znajdziemy 15 cieni i wbudowane lusterko w opakowaniu.Pierwszy rzut no naprawdę Woow.
Musimy również zaznaczyć, że ta paleta troszkę różni się od innych palet (niby na plus) za sprawą dwóch jasnych odcieni. Jest to biały cień i beżowy - cielisty w sam raz do zmatowienia obszaru pod łukiem brwiowym czy też "uspokojenie" granic cienia w załamaniu powieki.


Pierwsza aplikacja.

Zniecierpliwieni bierzemy się do makijażu oczu -pędzle w dłoń i.. sypiące się cienie. Nawet najmilsze i delikatne pędzle niesamowicie pylą cienie, które lecą w powietrze a także brudzą opakowanie. To już jest nie do końca miły początek no ale ok przechodzimy do aplikacji.
Kolory piękne i kiedy patrzymy na nie w palecie wydają się być mocne... jednak tracą szybko swój potencjał przy lekkim przetarciu - chcąc zrobić swatche cienie były bardzo słabo widoczne (nakładając jedną warstwę) a po lekkim przetarciu dłoni nie było ich już w ogóle!
W chwili nakładania można nimi zrobić naprawdę ładną chmurkę koloru ale wówczas tracą na swojej pigmentacji. Jeśli użyjemy bardziej zbitego pędzelka to używając jednego i tego samego koloru możemy nasycenie trochę wzmocnić a granicę rozetrzeć więc jest ratunek z sytuacji.
Co jednak jeśli chcemy pobawić się makijażem, stworzyć głębie dodać innego odcienia? Niestety ciężko takie efekty uzyskać z tą paletą - te cienie po prostu ze sobą nie współpracują - jakby jeden wypychał drugiego. Nie przyciemnimy więc w ładny sposób kącika zewnętrznego i nie wblednujemy subtelnie innego odcienia w załamanie powieki jeśli wcześniej już nałożyliśmy tam inny cień.


Czy po nią sięgam?

Niestety biorąc pod uwagę fakt, że paletę mam już od 4 miesięcy to sięgam po nią baaardzo rzadko czasami po prostu jakby się zmuszając żeby jej użyć. Próbowałam kilka razy dać jej szanse i tu oczywiście z jakąś bazą (najlepiej w kolorze cielistym do tych jaśniejszych makijaży lub czarną pod te mocniejsze) wygląda ciut lepiej ale mimo wszystko nie uważam tej palety jako produktu do bardziej zaawansowanych makijaży czy chociażby zabawy z nim. Po cóż nam 15 cieni, które ciężko ze sobą połączyć?
Użycie jej bez jakiejkolwiek bazy (lub korektora w tym celu) skutkuje lekkim, słabym makijażem, który po jakimś czasie magicznie wyparuje z naszych oczu - co też nie zachęca do użytku.
Podobne kolory mam w palecie Inglot z kolekcji what a spice i porównanie jakości to niebo a ziemia.
Po tej recenzji najzwyczajniej w świecie pozbędę się palety z Wibo ponieważ jest ona zbędnym produktem w mojej szufladzie.


Co więc nią damy radę zrobić?

Idąc w zaparte możemy wykonać nią lekkie makijaże dzienne czy to takie neutralne w brązach i matach czy pobawić się właśnie z odrobiną koloru w odcieniach bordowych. Możemy oczywiście zrobić makijaż z rozjaśnionym kącikiem wewnętrznym używając do tego tych perłowych odcieni. Kolejną opcją jest zrobienie makijażu typu holo czyli całość powieki w jednym kolorze a na środek przyklepać perłowy jaśniejszy cień. Możemy spróbować pobawić się i zrobić makijaż cut crease bo też jest to wykonalne ale troszkę zabawy będzie przed nami.
*Używając cieni perłowych najlepszą opcją będzie nakładanie ich palcem na wcześniejszy nałożony klej, żel do brokatu, korektor lub jak ja ostatnio rozświetlacz w płynie by nie straciły aż tak bardzo na intensywności.


Paleta ze swoją gamą kolorów ma dużo możliwości ale musimy wziąć pod uwagę fakt, że próba zmalowania czegoś bardziej zaawansowanego pochłonie nam więcej czasu a możliwe, że też cierpliwości. Przy pracy z nią nie możemy zaszaleć z łączeniem kolorów i najlepiej a zarazem najbezpieczniej postawić na makijaż składający się z dwóch maksymalnie 3 cieni - dalsze dokładanie kolorów niestety ale tu się nie sprawdzi i po prostu nie ma sensu.


Ten makijaż na potrzeby recenzji stworzyłam tą paletą. Pod nie zrobiłam bazę z roztartej czarnej kredki NYX by wzmocnić kolor, który długo nakładałam zbitym pędzelkiem, na środek powieki użyłam płynnego rozświetlacza z Golden Rose i na niego dopiero te jaśniejsze cienie. Ostatecznie efekt nie powalał więc dołożyłam pigmentu kobo, który dodaje charakteru i końcowego błysku. 
Czas wykonania wydłużał się przez niekompatybilność tej palety co troszkę denerwowało bo z innymi paletami np. ze wspomnianym już inglotem to raz ciach..


A tu kolejny makijaż z lekką bazą z korektora i bez godzinnych zabaw, by coś z tego powstało:
 

 Oczywiście musiałam ciapnąć eyelinerem... ze złości zniecierpliwienia czy co tam jeszcze [*] haha


Podsumowując:

Kupicie tutaj: Wibo - Modern
Koszt: ok 38-40zł 
Ilość cieni: 15

Ostateczna opinia: Tak czy nie?
Nie powiem, że jest to całkowicie zła paleta cieni bo jak widać da się z niej coś wyciągnąć. Powiedziałabym, że jest to paleta dla początkujących - ale uwaga - dla początkujących którzy chcą używać cieni ale ograniczają się do dwóch, trzech odcieni i nie zależy im na super skomplikowanych makijażach. Jest dla tych, którzy mocnymi cieniami boją się zrobić jednej wielkiej plamy, której nie da się rozetrzeć. Jeśli jednak wchodzisz w świat makijażu i chcesz zmierzać w tym kierunku to ta paleta Ci tego nie ułatwi - niestety.

Jeśli choć trochę znasz się na makijażu, lubisz zaszaleć bawić się i próbować swoich sił nie polecę jej dla Ciebie. Lepiej dołożyć 50zł i kupić porządną paletę z dobrą pigmentacją i współgrającymi cieniami. Jeśli zainwestujecie to zyskacie dużo więcej - chociażby czas w jakim wykonujecie makijaż i jego łatwość.

Ciekawa jestem czy Wy miałyście tą paletę?  Czy skusiłyście się tak jak ja szukając perełki na wyprzedażach w Rossmannie? Jakie są Wasze odczucia, czy zgadzacie się z moją recenzją? A może jest jednak Waszym ulubieńcem? Co powiecie na mój makijaż z jej użyciem?

Buźka :)

18 komentarzy:

  1. Przyznam że kolory są piękne! Szkoda że u Ciebie się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy zobaczyłam ją na sklepowej półce zastanawiałam się nad zakupem, jednakże zrezygnowałam... Wyszłam z założenia, że mam już podobne kolory, a przecież i tak rzadko maluję się cieniami :D haha :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tobie wyglądają dobrze te cienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, że nie bo makijaż wyszedł w porzadku ale aby taki efekt uzyskac musimy każdy krok przemyśleć już od poczatku, mieć koncepcję i stracić duzo czasu by uzyskać taki właśnie look. Biorąc pod uwagę wysyp nowych palet jednak te nie powodują u mnie zachwycenia a sama praca z nimi nie należy do tych przyjemnych. A o to tu też chodzi.

      Usuń
  4. Chciałam kupić, ale mi przeszło, gdy przeczytałam kilka opinii podobnych do Twojej :) Szkoda, że nie wyszło :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Makijaże stworzyłaś nią piękne, jednakże sypiące się cienie faktycznie mogą zniechęcać.. zwłaszcza przy takim koszcie zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się na nią czaiłam, dopóki nie poczytałam opinii..

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie się zainspirowali i stworzyli tańszą wersję Hudy, ale jak zobaczyłam na filmikach jak to się blenduje i nakłada to nie zdecydowałam się i w sumie widzę, że dobrze :) Choć wiadomo opinie są różne, jednemu to będzie odpowiadało innemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałam ja wypróbować ;( teraz mam mieszane uczucia 🙊

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też kiedyś pisałam o zamienniku hudy rose golg, ale o tej z wibo jakoś umknęło mojej uwadze! Paletka Focallure Bright Luxe 01 oprócz jasnych matów, bardzo fajnie się sprawdziła, a kupiłam ją tylko z ciekawości na wish za niecałe 30zł, więc warta ceny >3

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja dostałam ją przypadkiem i zupełnie niespodziewanie i muszę powiedzieć, że jestem nią oczarowana :) kolory mogłyby być mocniej napigmentowane, ale trzyma się na moich powiekach wzorowo nawet w porównaniu z drogą Huda!

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś ochotę ją chyba kupić, bo wygląda na prawdę super (w opakowaniu i w ogóle). Chyba dobrze, że tego nie zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam szczerze, że raczej nie kupuje cieni wibo. O paletce czytałam różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na początku bardzo chciałam mieć tę paletę, ale w dzień gdy obeszłam 15 rossmannów i nigdzie jej nie było, stwierdziłam, że to chyba jakiś znak - i faktycznie, zaczęłam czytać recenzje i wyszło, że zupełnie niczego nie straciłam, a za tę kasę poszerzyłam kolekcję cieni od Miyo (swoją drogą polecam :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był na nią wielki szał ja akurat zakupiłam bezproblemowo w pierwszym sklepie tylko i wyłącznie do testów i szczerze żałuję tych wydanych pieniążków;(

      Usuń
  14. Dobrze przygotowana recenzja produktu ;). Ładnie przedstawiłaś paletę na zdjęciach, co też jest istotne w odbiorze. Ja bardzo rzadko się bawię makijażem, więc nie kupuję palet wiedząc, że pewnie bym z nich nie skorzystała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładne cienie, tylko szkoda, że Ci się nie sprawdziły. Polecasz jakąś paletę dla początkujących? :)

    https://buszujwkuchni.com - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger