Eye Cream Challenge #2 Clinique pepstart

Pora na kolejną recenzję kremu pod oczy a tym razem jest to marka Clinique, którą naprawdę uwielbiam. Czy również tym razem jestem zadowolona z ich produktu jak zwykle? Miesiąc intensywnego testowania w ramach mojego wyzwania już za mną więc czytajcie dalej :)

Po miesiącu pielęgnacji okolicy oczu z Bobbi Brown o którym pisałam tutaj  postawiłam na coś zupełnie innego i ten krem czekał na swoje otwarcie już jakiś czas ponieważ dostałam wersję miniaturową jako bonus do zakupów. Miałam wiele produktów do pielęgnacji a także okolicy oczu z marki Clinique i z każdego byłam zadowolona, tego byłam bardzo ciekawa choć niepewnie do niego podchodziłam.


Clinique pep-start eye cream

Pomarańczowa tubka z minimalistyczną szatą graficzną na której znajdziemy nazwę produktu. Nie zwracam dużej uwagi do samego wyglądu opakowania czy kolorystyki - niektórzy dopatrują się świeżego energetyzującego koloru w nawiązaniu do obiecanego działania kosmetyku ale czy to ważne?
Nie jestem fanką kosmetyków w tubkach z kilku przyczyn: nie widzimy zużycia produktu a dodatkowo ciężko jest wydobyć produkt do końca. Marka jednak dołożyła do tubki innowacyjny sferyczny aplikator, który daje nam możliwość aplikacji prosto z opakowania poprzez masaż. Czy jest to hitowy aplikator to mi się nie wydaje. Z drugiej strony mamy bardziej higieniczną aplikację - o ile wyciskamy produkt na palec, bo jeśli masujemy skórę bezpośrednio aplikatorem to mamy tu kontakt ze skórą.


Aplikacja

Biały krem z niewyczuwalnym zapachem, o lekkiej nietłustej konsystencji, dość rzadki lecz nie jest lejący. Aplikacja jest komfortowa a sam krem szybko się wchłania raczej nie pozostawiając żadnego filmu na skórze. Nie jest to treściwy, bogaty krem choć ma obietnice rozświetlenia, pozbycia się opuchlizny, świeżości, gładkości i nawilżenia. Możemy aplikować go przy pomocy końcówki wykonując lekki masaż lub też opuszkami palców standardowo. A zależy to oczywiście tylko on Nas.


Efekty 

W przypadku kremu Extra Repair z Bobbi Brown dzieliłam opinie na efekty po aplikacji jak i efekty po dłuższym stosowaniu tu jednak tego niestety nie zrobię. Krem aplikujemy leciutko i pięknie, po chwili wszystko się wchłania dzięki swojej formule. Jednocześnie choć okolica oczu dostaje dawkę pielęgnacji nie wywołało u mnie zachwytu, ponieważ nie zauważyłam kompletnie żadnej poprawy i zmiany w okolicach pod oczami, które czasami były szarawe. Po prostu utrzymywał on w miarę dobry stan skóry jednak w żaden sposób nie rozświetlił/rozjaśnił i z całą pewnością okolica pod oczami nie wyglądała świeżo i promieniście. Plusem jest to, że nie ważył się on i nie rolował pod korektorem czy podkładem. Nawilżenie było odczuwalne lecz jak dla mnie (mam suchą cerę w okolicy oczu) minimalne i na noc zdecydowanie zbyt małe.


Podsumowanie:

Cena: 99zł
Pojemność: 15ml
Wydajność: wydajny
PAO (przydatność kosmetyku po otwarciu): 6miesięcy

  • Ten produkt na pewno sprawdzi się  dla osób młodych, niewymagających bez defektów czy problemów w tej okolicy.
  • Producent zaleca używanie i na noc i na dzień jednak osobiście zwłaszcza na noc wolę bardziej odżywcze i treściwe kremy, które nawet zostawiają lekką warstwę poprawiając nasz wygląd przez noc.
  • Opakowanie 15ml starczy z pewnością na ponad pół roku (niektóre osoby wspominają o ok. 10 miesiącach) jednak weźmy pod uwagę datę ważności po otwarciu. 
  • Działanie kremu nie jest złe, jednak moim zdaniem nie jest też spektakularne, działa jak każdy tańszy krem. Jeśli więc nie mamy problematycznej okolicy oczu możemy spokojnie wybrać coś tańszego
  • Czy kupiłabym ponownie? Raczej nie.
Niestety ale z przykrością muszę stwierdzić, że z ukochanej marki mam produkt, który nie spełnia moich wymagań i nie widzę sensu inwestycji. Może czas to zmieni, może na lato jeszcze go użyję dając mu drugą szansę... tym czasem ja już testuję kolejny krem i jest on z marki Kiehl's. A ten powędruje do przyjaciółki, która po części bierze udział w wyzwaniu i testuje produkty dostarczane ode mnie co miesiąc. Napomnę tylko, że z kremu Bobbi Brown jest zadowolona, no bo któż by nie był :)

Do następnego :)

20 komentarzy:

  1. kurcze, przydatność mogłaby być dłuższa, szkoda, ze się nie sprawdził lepiej. ja obecnie używam shiseido pod oczy

    OdpowiedzUsuń
  2. warto wiedzieć, szkoda jednak, że Clinoque trochę zawodzi :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już 2 ulubione kremy pod oczy i jestem z nich bardzo zadowolona. Mają dużo bardziej wygodny i precyzyjny aplikator.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, ze zawodzi. Marke znam i kilka osob mi ja nawet polecalo. Co oczywiscie nie znaczy, ze inne produkty tez sa zle. Ale dobrze, ze rzetelnie przekazujesz swoja opinie :) doceniam to

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam ale po Twojej recenzji pewnie go nie poznam

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena porażająca i jak widać adekwatna do produkty. Taki pieniądz mogłabym zapłacić za coś co działało by cuda :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wysoka cena, a mizerne działanie to nie dla mnie. Obecnie używam kremu z orientany

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem nie dla mnie, ponieważ moja skóra pod oczami jest wymagająca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się jego konsystencja, takie szybko się u mnie wchłaniają. Niestety cena nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cena trochę mnie przeraża za tak małą pojemność :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda , że nie spisał się tak jak tego oczekiwałaś bo cena jest wysoka

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że się na nim zawiodłaś. Ja jeszcze nie stosowałam nic tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że tak drogi produkt, a efekt znikomy :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam ale nie kusi mnie nawet swoim wyglądem. Nie wygląda zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  15. W pierwszej chwili myślałam, że to będzie coś do ust. W tej cenie spodziewałabym się jakiś lepszych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajne opakowanie, ale cena bardzo wysoka jak za tak małą ilość produktu. Zdecydowanie mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzięki twojej opinii nie będę nawet testować tego produktu, a miałam taki zamiar, mam 24 lata i sądzę, że to już czas jednak stosować coś bardziej treściwego, szczególnie na noc. Polecasz coś?

    OdpowiedzUsuń
  18. Po tej marce bym się spodziewała czegoś więcej. A tu taki krem, który niby nie jest zły, ale jednak bez większych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tez nieraz się rozczarowałam niektórymi markami, które uwielbiałam. Nie wszystko zawsze się sprawdza. w tym przypadku cena rzeczywiście jest zbyt wysoka, a działanie bez fajerwerków.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda że produķt Cię rozczarował ale chociaż koleżanka się ucieszy.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger