Babor fresh up - mgiełka idealna?


Od jakiegoś roku mam bzika na punkcie wszelkich mgiełek do twarzy - a jeśli jeszcze nie wiecie dlaczego są tak zbawienne w pielęgnacji przypominam Wam artykuł "Jak zwiększyć skuteczność kosmetyku".  Asortyment firm się powiększa i coraz częściej można spotkać toniki, hydrolaty, wody kwiatowe z atomizerem jednak nie wszystko jest takie cudowne. Dziś więc opowiem o jednej, którą dosłownie katuję każdego dnia!


BABOR Fresh Up Thermal Spray

Plastikowa, matowa buteleczka z minimalistyczną szatą graficzną, gdzie znajdziemy nazwę firmy i nazwę produktu, zapakowana zafoliowany kartonik. Jeśli potrzebujemy informacji o produkcie w języku polskim znajdziemy je w załączonej ulotce w środku kartonika, na którym również mamy podany skład.


Aplikacja i Dzałanie

Buteleczka oczywiście ma atomizer, który działa od początku bez jakiegokolwiek zarzutu rozpylając nam pięknie delikatną mgiełkę. Otulamy się w wyczuwalnym lecz delikatnym przyjemnym rześkim, świeżym zapachu. Uwielbiam ten moment więc mogę psikać i psikać robiąc mgiełkowy prysznic twarzy! :)
Od razu po aplikacji czuć komfort, nawilżenie oraz odświeżenie.Stosuję go w bardzo często w ciągu dnia np.:

  • Podczas pielęgnacji przed kremem jako tonik i zwilżenie cery dla lepszego wchłaniania kolejnych kosmetyków - sprawdza się idealnie. 
  • Również za każdym razem gdy mam go w posiadaniu rozpylam na świeżo zrobiony makijaż - niweluje to pudrowość, poprawiając wygląd makijażu oraz troszkę go utrwalając (jednak tutaj zważam już na ilość produktu) - używałam go również do makijaży ślubnych.
  • W ciągu dnia również go lubię użyć, po lekkim odciśnięciu nadmiaru sebum z twarzy spryskuję twarz dodając dozę nawilżenia i jednocześnie odświeżając makijaż.
  • Twarz to nie wszystko i zdarzało mi się używać tej mgiełki do włosów przed ich olejowaniem by zwiększyć wchłanianie. 

Jest to bezalkoholowy tonik do każdego typu cery - nawet wrażliwej. Zawiera wodę termalną z okolic Akwizgranu, która jest bogata w minerały i pierwiastki śladowe. Koi i tonizuje skórę, wzmacnia jej barierę ochronną po oczyszczaniu. Ma delikatny i przyjemny odświeżający zapach. 

Skład

Oczywiście w składzie woda termalna, o której już wspomniałam, łagodzący panthenol, nawilżający wyciąg (sok) z liści aloesu, dalej w składzie dodatkowe substancje nawilżające. Nie mamy tutaj żadnych substancji barwiących lecz znajdziemy substancje zapachową (parfum).
          Co może przerazić w składzie (i osobiście się spotkałam z taką reakcją) to niechciane i potępiane "pegi" w składzie tego kosmetyku również się znajduje, lecz jest to PEG-40 (hydrogenated castor oil), który uznany został jako bezpieczny składnik.
*Nie wszystkie PEG-i są złe jednak jeśli jesteście anty-zwolennikami tej całej grupy składników podaję tą informację szczerze bez bicia odnośnie składu :)


Podsumowanie:

Cena: ok. 50 zł
Pojemność: 100 ml
Wydajny (ale ja i tak w ekspresowym tempie kończę tego typu kosmetyki)
Ja osobiście ten produkt pokochałam i w sumie już wykończyłam do ostatniej kropli!
Ze względu na pojemność i niewielki rozmiar spokojnie może z nami podróżować w torebce na co dzień a także do torby na plażę czy słodkie leniuchowanie wakacyjne - zawsze pod ręką by odświeżyć twarz - z pewnością nasza skóra za to podziękuje w czasie upałów :)

A jakie Wy macie ulubione mgiełki do twarzy na lato? Pochwalcie się w komentarzach, bo planuję zakupić coś nowego!

Buziaki :)

21 komentarzy:

  1. Od dawna poluje na jakąś dobrą mgiełkę. Tego typu kosmetyk jest zbawienny w obecnych panujących upałach. Nie wiedziałam, że można tego typu produkty używać również na makijaż. Chętnie wypróbuje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię mgiełki, są idealne na upalne dni. O tej firmie nigdy wcześniej nie słyszałam. Muszę poznać ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze takiego rodzaju mgiełki, na pewno świetna opcja na upalne dni :D

    OdpowiedzUsuń
  4. takie kosmetyki rzeczywiście szybko się kończą ale też bardzo lubię takie mgiełki/ wody termalne

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam mgiełki do twarzy. Ja uzywałam hydrolat od Bioline :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie co kupie to schodzą. Zwlaszcza teraz, latem. Jak ja moglam ich kiedys nie uzywac? Pamietam Twoj wpis i cieszylam sie, ze stosuje sie do polecanych przez Ciebie rad.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam mgiełek, chyba że liczą się tak zwane fixery do utrwalania makijażu! MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej mgiełki nie znam, ale teraz używam różanej z orientany. Super się sprawdza w pielęgnacji oraz odświeżeniu w upalne dni

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwszy raz słyszę o tej marce, ale bardzo mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. PEG-40 hydrogenated castor oil jest glikolem polietylenowym pozyskiwanym z oleju rycynowego; może zawierać potencjalnie toksycznyme zanieczyszczenia, takie jak 1,4-dioksan
    Wiec nie do konca zgodzę sie ze jest to skladnik bezpieczny :) może uwalniać szkodliwy dioksan a więc nie należy stosować go na uszkodzoną skórę, jest także nie zalecany w kosmetykach dla dzieci oraz u kobiet w ciąży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście jest to prawdą ogólna grupa PEGów ma taką możliwość (choć nie konieczność) wystąpienia zanieczyszczeń tlenkiem etylenu i 1,4-dioksanem.
      Używa się ich jako rozpuszczalników, emulgatorów, humektantów, zwiększają penetrację innych składników przez skórę.
      Wszystko też zależy od laboratoriów i poziomie zaawansowania technologii wykorzystywanych przez firmy kosmetyczne - w tym przypadku w Niemczech firma Babor jest najbardziej z rozwiniętych a także docenianą w wielu krajach - co oczywiście też nie jest do końca żadnym wyznacznikiem (firmy takie jak Estee Lauder też niejednokrotnie mają "syf" i potencjalnie niebezpieczne składy).

      Samo stosowanie tych substancji w lekach zostało zatwierdzone przez FDA, ze względu na ich dobrze zbadany profil bezpieczeństwa.
      Dlatego właśnie napisałam otwarcie w swojej opinii w poście o zawartym w składzie PEG-40 jeśli ktoś woli unikać wszystkiego tego co ma PEG-i to tutaj produkt, jak wiele innych zresztą nie dla niego. Jeśli jednak, ktoś na to aż tak nie zważa to nikt nikomu nie broni. Bo ciężko jest czasem unikać wszystkiego :)

      Usuń
  11. Ja szukam takiej mgiełki - kilka już mam ale nie psikają lecz leją się jak z kranu i nie jest przyjemne ich stosowanie. Z chęcią wypróbuję tą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tą mgiełkę bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tego typu produkty :D Akurat denkuję Uriage i chyba biorę się za esencję kokosową MIYA :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią wypróbuję tę mgiełkę. Firma całkowicie mi nie znana, a nieznane ciekawi najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na razie mam zapas mgiełek, ale może kiedyś sięgnę po tę, co prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Również uwielbiam wszystkie mgielki i mam ich spory zapas :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger