Ulubieńcy Czerwca

Nie wiem jak Wam ale ja nawet nie zauważyłam, że mamy już lipiec a czerwiec już za nami. Dużo się u mnie ostatnio dzieje, więc każdego dnia biegam jak szalona mając coraz mniej czasu na bloga i social media. Uświadomiłam sobie jednak, że to już czas podzielić się z Wami podsumowaniem kosmetycznym minionego miesiąca.


W moim oczyszczaniu nic się nie zmieniło, stosuję naprzemiennie obecne już produkty np. żel z tołpa, olejek z the secret soap storemydło alleppo a dodatkowo wykańczam zapasy żelu i mleczka do oczyszczania z marki Mary Kay, które również mi się dobrze sprawują.
Pojawiła się jednak u mnie nowa pielęgnacja i tu znów taki test jednej marki - Clinique, a także makijaż, który może i nie nowymi produktami ale pewniakami do szybkiego wyjścia i trwałości w upałach do 14 godzin!


Clinique x 6 

Pokazywałam już Wam w unboxingu zestaw z tej marki o działaniu nawilżającym a w nim: Krem do twarzy w lekkiej wersji, koncentrat, maska na noc, kredka do ust. Do tego dołączyłam już posiadany wcześniej płyn-lotion oczyszczająco rozświetlający oraz krem pod oczy w tej bogatej wersji. Poczułam, że potrzebuję właśnie takiego intensywnego wieloetapowego nawilżenia na dzień i na noc, mimo (a może powinnam napisać zwłaszcza) przy wyświecającej się strefie T, której nie chcę zbyt wysuszać otrzymując odwrotny efekt. Z wielką chęcią sięgałam po te kosmetyki czując ich działanie. Produkty o różnej konsystencji, gęstości i stopniu odżywczym w takim zestawie mogłam stosować naprzemiennie w zależności od potrzeb. Zaciekawiłam Was? Napiszę ich recenzję!


Dr. G na wyczerpaniu

Pisałam już kilka razy o kremie BB (Hydra Intensive), który stał się moim ulubieńcem - to po niego zawsze sięgałam pierwsze w codziennym makijażu już od ponad 7 miesięcy! Właśnie teraz uświadomiłam sobie jak bardzo się z nim polubiłam, jak ważny dla mnie był właśnie ten produkt a nie żaden inny. Wyciskałam go z tubki każdego dnia licząc, że coś jeszcze uda mi się wydobyć, że chociaż troszkę. Jeszcze nigdy w życiu nie miałam takiej sytuacji, by kosmetyk wyciskać z nadzieją do ostatniej kropli, by rozcinać opakowanie a to już u mnie o czymś świadczy - pomimo tony podkładów czy innych kremów bb leżących obok. Padł jego kres po tak długim czasie codziennego - czasem i dwa razy dziennie używania i musiałam po prostu raz jeszcze o nim wspomnieć bo jest on dla mnie największym hitem. Jego recenzję możecie przeczytać Tutaj
Nie wiem też jak można tyle emocji rozwinąć ze zdania "skończył mi się krem BB" - widocznie mi się to udało wylewając to Wam tutaj :)


Laura Mercier matuje

Panują letnie, wakacyjne upały, Makijaż choć lekki zaczyna spływać lub po prostu źle wyglądać a idąc do pracy na nie raz 14 godzin potrzebuję trwałości - nie lubię poprawiać makijażu w ciągu dnia i też nic nie noszę ze sobą na poprawki. Każdy puder z tych moich "codziennych" który sprawdzał się do tej pory nie zmatowił cery  na długo a w większej ilości wyglądał ciężko, bywały momenty gdy się ważył a czasem już przy nakładaniu szło coś nie tak i konieczne było zmywanie. Sięgnęłam więc po mojego pewniaka w makijażach okolicznościowych, wieczorowych, ślubnych czyli Laura Mercier Translucent Powder. Na początku obawiałam się trochę używać go na co dzień jednak nie zauważyłam żadnych wyrządzonych szkód a efekt mnie jak najbardziej zadowalał. Cera wyglądała ładnie, błyszczenie pojawiało się po ok. 10-11 godzinach co szybko można zlikwidować bibułkami lub zwykłą rozwarstwioną chusteczką. W połączeniu z nawilżającą pielęgnacją to hit na wakacje.


Terracotta nadaje kształtu

Kolejny kosmetyk odkopany z szuflady, ostatnio wszelkie bronzery jakoś do mnie nie przemawiały, lub praca z nimi była zbyt długa - na co nie miałam czasu. Z pomocą okazał się znów Golden Rose Mineral Terracotta  Powder w odcieniu 04 - uniwersalny puder, który można użyć jako lekki kontur lub ocieplenie cery. Szybko i łatwo się z nim pracuje a końcowo pięknie wygląda na twarzy. Ma w sobie lekki połysk / bardzo drobne i delikatne drobinki, które w żadnym wypadku nie wyglądają jak rozświetlacz. Kolor jest neutralny - ani zbyt ciepły ani zbyt chłodny i myślę, że to produkt pasujący dla większości kobiet.

Jeśli uważnie przeczytałyście post już wiecie jaki dokładnie krem pod oczy testowałam - ale jego recenzja jak zawsze pojawi się w osobnym i już kolejnym poście :)



Znacie coś z tych kosmetyków, czy macie jakieś opinie o nich? Podzielcie się proszę swoimi kosmetykami perełkami, za którymi byłybyście w stanie tak lamentować jak ja za swoim kremem BB :D Jestem ciekawa czy tylko ja tak potrafię się przywiązać do jednego produktu.

Do następnego!

19 komentarzy:

  1. Oj lamentowac mi sie zdarza. Ulubiony krem sie skonczyl. Paluchem jezdzilam zeby jeszcze kropeleczke wydobyc 😉 mam drugi, tej samej firmy, ale to nie jest juz to WOOOW 😆 no i mineraly - w tej chwili swietnie sie sprawdzaja. Ale najbardziej z Twoich hitow spodobal mi sie jednak w dalszym ciagu krem BB. Perfekcyjny na lato i upaly. Nie lubie wklepywac latem podkladow. Taki krem w zupelnosci mi wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny zestaw CLINIQUE , kiedyś używałam ich kremu pod oczy i podkładu. Kremy bb dr.G mam na oku od dawna, ale jeszcze mam sporo otwartych wcześniej różnych innych azjatyckich do zużycia. trudno mi powiedzieć co teraz najbardziej zachwyca mnie z moich kosmetyków, chyba muszę wspomnieć o kremie pod oczy shiseido benefiance . mam wiele fantastycznych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. CLINIQUE uwielbiam od pierwszego uzycia ich produktow...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam nic z Twoich ulubieńców, ale marka Clinique "chodzi" za mną od dawna. Muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam żadnego z tych produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Całość to dla mnie nowość ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. NIe znam żadnego z tych produktów osobiście :D więc ciężko mi się wypowiedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten krem z clinique i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie używałam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tym kremie BB wiele dobrego słyszałam chciałabym go w końcu przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji poznać tej marki, ale chętnie bym to zmieniła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A której marki bo przedstawiam tutaj aż cztery? :)

      Usuń
  12. Nie znam nic z Twoich ulubieńców :) Marka bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Clinique jakiś czas za mną chodzi, a nic jeszcze nie miałam :/ Muszę wypróbować coś.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam żadnego z ulubiencow ale na clinique czaje się od dluzszego czasu

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej zaciekawił mnie ten puder matujący. Mam cerę mieszaną ze skłonnością do przetłuszczania się, więc tego typu kosmetyki są u mnie niezbędne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten puder jest pewniakiem i idealny na upały by utrwalić makijaż

      Usuń
  16. Sporo tych ulubieńców ale ja nie znam żadnego .

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger