#5 Słońce: Zmysłowe i fotouczulające

Kochani, postanowiłam troszkę rozszerzyć moją "słoneczną serię" o coś co jest również istotne a często zapominane i nie brane pod uwagę. Świadomość kosmetyków i pielęgnacji rośnie, wiele osób wie, że podczas lata nie stosuje się pewnych zabiegów.. ale wszyscy używamy perfum! Zmysłowe, piękne, rześkie perfumy - brzmi kusząco i nie sposób po nie nie sięgnąć, chcemy je czuć nawet idąc na plażę. Dziś opowiem Wam trochę o ich działaniu.


Troszkę o perfumach

Oczywiście mówiąc ogólnie o zapachach możemy wiele rodzai wyróżnić w zależności od zawartej ilości olejków zapachowych:

  • Ekstrakt perfum (Extrait de Parfum): 30-50%.
  • Perfumy właściwe (Parfum): 20-30%. 
  • Woda perfumowana (Eau de Parfum, EdP): 10-20%. 
  • Woda toaletowa (Eau de Toilette, EdT): 5 do 10% 
  • Woda kolońska (Eau de Cologne, EdC):  3 do 5% 
  • Woda odświeżająca (Eau de Solide, EdS): 1 do 3%. 
Wartości procentowe podałam w przybliżeniu +/- 5% z racji różnic podawanych przez różne źródła do ogólnej informacji. 

Zapachy składają się właśnie z olejków eterycznych, substancji zapachowych i alkoholu, który jest podstawową i niezbędną bazą. Każdy składnik perfum, wody perfumowanej a także każdego rodzaju zapachu ma zawarte w swoim składzie substancje silnie alergizujące i fototoksyczne w połączeniu ze słońcem.

Skutki

Każdy z nas chce ładnie pachnieć, niektórzy nawet są uzależnieni i robią gęstą chmurę zapachu wokół siebie. O ile na specjalne okoliczności, wieczory czy na co dzień w inną porę roku jest to do zaakceptowania to podczas wakacyjnego lenistwa już nie.
Perfumy w dużej mierze składają się ze składników fotouczulających - mimo, że normalnie nie odczuwalnych na skórze - oprócz oczywiście ulubionego zapachu.
Spryskanie ciała perfumami i ekspozycja na słońce to dwie czynności, które nie powinny iść ze sobą w parze. Jest to równie oczywiste, jak wiele osób już wie, zastosowanie kwasów lub inwazyjnych zabiegów i późniejsze kąpiele słoneczne.

Co może się nam stać?

Mogą - i z pewnością - pojawią się przebarwienia w miejscu, które spryskaliśmy. Przebarwienia, plamy to jeden z defektów, których większość z nas nie cierpi i chce walczyć a jednak sami się na to narażamy. W miejscu aplikacji pojawia się rumień czyli "typowe" objawy poparzenia słonecznego i mogą również pęcherze, które zamienią się często dopiero w późniejszym czasie w trudne do usunięcia przebarwienia. Jeśli sytuacja będzie się powtarzać możemy doprowadzić do przewlekłego stanu a to znaczy, że przebarwienia będą się pojawiać nam co roku po ekspozycji na słońce w dokładnie tych samych miejscach. Pamiętajcie, że skóra pamięta!

Kiedyś byłam świadkiem pewnej sytuacji: leżąc na plaży smarowałam się filtrem a niedaleko na leżakach widać zadbana, wymagająca pani średnio co godzinę sięgała po charakterystyczną buteleczkę od CHANEL No 5 w końcu mówiąc do męża a wręcz narzekając, że robią jej się coraz większe przebarwienia na dekolcie i musi coś z tym zrobić. - Taka anegdota a jednak daje do myślenia.

Od czego to zależy?

Tak zwane za-perfumowanie naszego zapachu jest ważne - im więcej olejków zapachowych/eterycznych tym większa może być nasza szansa na pojawienie się nieprzyjaznego defektu. Więc jeśli mamy mocne, długotrwałe perfumy zostawmy je na wieczorne wyjście i nie sięgajmy po nie na dzień. Jednak pamiętajmy, że jest to tylko czysta teoria - składnik wody perfumowanej, toaletowej może trafić się bardziej szkodliwy niż te zawarte w innych mocniejszych perfumach a także zawiera podobne stężenie alkoholu. Niektóre z tych "niebezpiecznych" składników to: olejek bergamotowy, cedrowy, lawendowy, z drzewa sandałowego, waniliowy i piżmo, jednak to nie wszystkie z listy.

Jak temu zaradzić?

Po pierwsze to unikanie używania perfum w dni, kiedy jesteśmy narażeni na działanie promieni słonecznych - absolutnie nie używać przed wyjściem na plażę. Jeśli już chcemy koniecznie czymś pachnieć można sięgnąć po specjalne letnie mgiełki i produkty zalecane (oznaczone) przez producenta jako bezpieczne do stosowania latem - bierze on wówczas odpowiedzialność.
Jeśli nie jesteśmy pewni bezpieczeństwa perfum to unikajmy perfumowania się w odsłonięte i najczęstsze miejsca aplikacji czyli szyja, dekolt, okolice uszu, ręce. Jednym z bezpieczniejszych miejsc, zwłaszcza dla kobiet , to kark pod linią włosów. Zapach wówczas jest wyczuwalny a włosy osłaniają to miejsce przed nadmiernym promieniowaniem, jeśli jednak dojdzie do przebarwień plusem jest mała widoczność tego miejsca w przeciwieństwie do dekoltu. Drugą opcją może być perfumowanie ubrań, jednak pamiętajcie, że nie każde materiały to lubią i tolerują.


Czy Wy zwracaliście do tej pory uwagę na to zjawisko i działanie Waszych perfum? Ja przyznaję, że dopiero w tym roku zaczęłam o tym myśleć świadomie. Choć nigdy raczej nie używałam takich mocnych perfum na dzień a już zwłaszcza na typowy "leżing, plażing, smażing" :)

Czego używacie latem do dodania sobie urokliwego zapachu?

28 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że nie wiedziałam, że używanie perfum na słońce może mieć takie skutki. Dobrze, że o tym piszesz bo pozwoli to uniknąć innym nieprzyjemnych niespodzianek! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny artykuł. Aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie miałam o tym pojęcia. Być może, dlatego że osobiście się nie opalam. Unikam słońca, jak tylko mogę, a perfum używam, jak idę do pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nigdy przebarwień w miejscach gdzie psikam się perfumą, ale też nie jestem fanem opalania się. Latem lubię mgiełki zapachowe

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś coś o tym czytałam, jednak nie grożą mi przebarwienia bo w upały nie korzystam z perfum - poz tym nie noszę ich przy sobie - pryskam w dgomu i idę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze wybieram wody perfumowane bo na ekstrakt perfum mnie nie stać, a cenię sobie trwałość. Latem skrapiam tyko zagłębienie łokci i nadgarstki. Wiele razy zdarzyło mi się mieć zaczerwieniony dekolt z powodu mixu perfum i słońca, to w końcu alkohol.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już coś kiedyś o tym słyszałam... Lubię latem lekkie zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam mgiełka do Ciała:) perfumy są za mocne jak dla mnie A gorące upaly

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w upały często sięgam po mgiełki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny wpis! sama lubię na lato używać lekkich, nie duszacych perfum, ale idąc na plażę nawet przez głowę by mi nie przeszło, aby spryskać się dodatkowo perfumami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak latem duszące perfumy zdecydowanie nie dla mnie, stawiam więc na lekkość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze to nawet o tym nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem tak. Jedyne słowo, które przychodzi mi w tym momencie do głowy to "świadomość". A skoro już jestem po lekturze tego tekstu, to rączek powinnam powiedzieć "brak świadomości ". Wspomnianą Panią z buteleczkę drogich perfum na plaży iy większość społeczeństwa należałoby zaliczyć do grypy tych "nieświadomych". Dzięki ci kochana za tak edukacyjny i uświadamiający tekst!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedys mowili o tym w pytaniu na sniadanie. Jezeli nie ma potrzeby, to lepiej nie pryskac. Ja unikam tego, jestem non stop z dziecmi na sloncu. Wole siegac po mgielki, ktore fajnie odswiezaja i orzezwiaja. Jutro jedziemy nad jezioro. Po co tu sie perfumowac. Ale i mi sie zdarzylo widziec takie gwiszdy, ktore lezac na sloncu pryskaly sie bez opamietania. A potem wchodza do wody. Po co sie pytam?

    OdpowiedzUsuń
  14. Latem używam tylko lekkich perfum i to na jakiejś wyjście, Na co dzień korzystam jednak z mgiełek.

    OdpowiedzUsuń
  15. przyznaje ze pierwszy raz o tym slysze, latem raczej nie siegam po mocne zapachy. zostaje przy swiezych lub samym antperspirancie

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasami uzywam mocnych perfum latem, ale chyba zaczne sie nad tym zastanawiac :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo kurde, a ja nawet nie wiedziałam, że jak się spsikam perfumami to potem na słońcu może coś takiego się dziać

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki twojemu wpisowi dowiedziałam się nowej i przydatnej informacji 😁❤️

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyznam, że jestem zaskoczona Twoim wpisem, oczywiście pozytywnie :) Nigdy sie nad tym nie zastanawiałam, widzę że warto zwrócić uwagę na to czego sie używa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uważam z perfumami, szczególnie latem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznam, że nie wiedziałam, że perfumy latem mogą nam wyrządzić takie szkody.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja na perfumy uważam o każdej porze roku. Latem pojawiła mi się alergia po jednym z perfum, które wcześniej używałam bez problemów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie perfumy są jak ubrania, nie mogę wyjść bez nich z domu ! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego że korzystanie z perfum latem może mi zaszkodzić.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana, ja jak kiedyś psiknęłam się przed wyjściem na uczelnię w bardzo słoneczny dzień to po chwili dekolt miałam cały w kropki także teraz się pilnuję, żeby nie psikać skóry przed wystawieniem się na promieniowanie słoneczne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja staram się pryskać perfumami na ubrania, nie na ciało. Takze nie narażam się na* niebezpieczeństwa*z tym zwiazane:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger