Ulubieńcy Lipca

Nie mam pojęcia jak to się stało ale już jeden miesiąc wakacji minął - ot tak, nawet nie zauważyłam. Ulubieńców nie będzie tutaj zbyt wiele - z racji ponad połowy miesiąca spędzonego w wirze pracy stawiałam na całkowity minimalizm, w wolne dni tym bardziej zrezygnowałam z makijaży więc została pielęgnacja. Nie miałam tu wielkiego zachwytu nad jakimiś nowymi kosmetykami (no może jeden) więc zrobię Wam to dziś w innej formie - opisowej całej pielęgnacji od A do Z :)


Oczyszczanie

Przy tych upałach całkowicie zrezygnowałam w porannej pielęgnacji z oczyszczania twarzy przy pomocy płynu micelarnego - wrócę do niego zapewne jesienią  lub zimą. Teraz nawet i rano potrzebuję dokładnego oczyszczenia twarzy. Oczywiście w dalszym ciągu wykańczam idealne na tą porę mydło Aleppo o którym już pisałam - recenzja klik. Dobrze sprawdza mi się także żel do oczyszczania twarzy z marki Mary Kay - linia Clear proof akurat ten kosmetyk już wykańczam i choć zimą znacznie rzadziej go używałam teraz jest zbawienny. Aby mieć pewność i przyjemność z oczyszczania wykańczam już moją gąbkę konjac i planuję kupić nową - tak więc wspominki, że jest i uwielbiam a naprawdę warto jej spróbować!


Codzienna Pielęgnacja 

W samej pielęgnacji stawiałam przede wszystkim na jak najlżejsze formuły. Wyciągnęłam wszelkie serum, lekkie kremy-żel o działaniu nawilżającym. Idealnie sprawdzał mi się w dalszym ciągu zestaw kosmetyków z linii Moisture Surge od Clinique, o której pisałam tutaj. Nie obciążały mojej skóry, szybko się wchłaniały i dobrze nawilżały - wszystko więc czego oczekiwałam. Stosowałam naprzemiennie na noc również zestaw Estee Lauder serum Advanced Night Repair oraz krem Revitalizing Supreme - również lekka ale bardzo odżywcza formuła pozytywnie wpływająca na cerę w czasie wakacji. W tym momencie więcej tu się nie wypowiem - będę testować dalej i z pewnością opiszę po skończeniu produktów.



Ochrona + makijaż 

Po podstawowej pielęgnacji twarzy pora na makija.... wróć najważniejsze - ochronę przeciwsłoneczną :) W zależności od dnia i planów tak zmieniał się sam schemat.
       Jeśli szłam do pracy lub po prostu zależało mi na jako takim makijażu jako bazę stosowałam serum ochronne z firmy Mary Kay SPF 30 UVA, UVB - białe serum skutecznie zabezpieczające przed szkodliwym wpływem promieniowania - idealne pod makijaż, który dobrze się na nim trzyma.
       Jeśli jednak nie zależało mi na makijażu, planowałam cały dzień na działce itp. wystarczył mi w zupełności krem ochronny z wysokim filtrem ale ale nie taki zwykły! Niestety nie mam pełnowymiarowego produktu by wam pokazać a jedynie trochę "odlewki" w słoiczku. Wiem jedno, że zakupię ten krem w najbliższym czasie - do rzeczy: marka Klapp Cosmetics: Immun Sun Face Foundation Cream SPF 50. To lekki krem tonujący wyrównujący lekko koloryt - nie ma wielkiego krycia i nie oczekuję tego jednak zapewnia dobry, zdrowy wygląd skóry a jednocześnie nawilża ją i chroni. Często po aplikacji tego kremu dużym puchatym pędzlem lekko omiatałam twarz pudrem by zniwelować świecenie w ciągu dnia - ot całe przygotowanie do wyjścia - więcej mi nie trzeba w te upały :)


Pielęgnacja uzupełniająca

Przebywając na urlopie (który notabene kończy się już) nigdzie nie wyjeżdżałam ale za to zyskałam codziennie więcej czasu na domowe spa :) Znacznie częściej wykonywałam różnego typu maseczki, a przed maseczką jak wiadomo peeling. Ten, który stał się moim zdecydowanym hitem, był na ślepo kupiony ot tak z nieznanej mi dotąd firmy i mowa o marce Vis Plantis, peeling do twarzy filtrat ze śluzu ślimaka + ekstrakt z goji i olej arganowy. Nie sądziłam, że obietnice producenta się spełnią, a jednak! Bardzo delikatny kremowy peeling dobrze złuszcza, wygładza i pielęgnuje moją cerę - Myślę, że warto go opisać w osobnym poście, może także dokupię coś do kompletu z tej firmy.
Maseczka, którą używałam najczęściej to ponownie marka Mary Kay linia Clearproof  - oczyszczająca maseczka z węglem aktywnym - to już moje drugie opakowanie bo świetnie mi się sprawdza. Oczywiście w takie upały wykończyłam wszystkie maseczki w płachcie! Nie mam tutaj dla was jednej ulubionej, każda była inna ale ich komfort użycia zwycięża - najlepiej gdy są lekko schłodzone wcześniej! :)

Można powiedzieć, że to by było na tyle tych podsumowań miesiąca, o dziwo nie trafił mi się żaden bubel więc miesiąc udany :) Dajcie znać czy przypadł Wam do gustu taki opisowy post z podsumowaniem pielęgnacji danego miesiąca, czy jednak wolicie produkt po produkcie!

Znacie/używacie coś z tych kosmetyków? A może znacie markę Vis Plantis - kosmetyki pełne natury i jesteście w stanie coś polecić?

Tymczasem lecę robić niedzielne domowe spa, buziaki i miłego odpoczynku dla Wszystkich :*

20 komentarzy:

  1. dla mnie ten miesiąc był bardzo pracowity, kiedyś skuszę się wreszcie na serum Estee Lauder :)

    OdpowiedzUsuń
  2. domowe spa lubie robic nie tylko w niedziele :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Żaden z Twoich ulubieńców nie jest mi znany. Fajnie że miesiąc obfitowal w hity i nie trafiłaś na żaden kit

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakos w lipcu mialam no-make-up. Stawialam raczej na oczyszczanie, peelingi i maseczki. I lzejsze kremy. Upaly sa mega wysokie. I co? Domowe spa zawsze w niedziele. Wtedy mam duzo czasu,tata z dziecmi i mam chwile obly with me 😍

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego z Twoich ulubieńców nie znam...może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie lipiec bardzo szybko minął. Dużo się działo.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie używałam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam Twoich ulubieńców - jednak o tym serm Mary Kay czytałam i jestem nim zainteresowana. Lipiec minął mi strasznie szybko - sierpień wydaje się, że dopiero się zaczął a już dziś 6!

    OdpowiedzUsuń
  9. To serum mnie bardzo zainteresowało, muszę go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie zobacze ta linie od Clinique

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie w lipcu było tylko kilka nowości. Upalne dni uniemożliwiały wykonywanie jakiegokolwiek makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również nie zauważyłam kiedy przeminął ten pierwszy miesiąc wakacji, bo tak się złożyło że do samego końca czerwca miałam egzaminy, a potem do połowy lipca praktyki, więc mam takie poczucie że przeleciał przez palce nim się obejrzałam :(

    Zastanawiam się nad zakupem mydełka Aleppo więc muszę zerknąć w link który zamieściłaś, bo wiele osób bardzo je chwali przy cerze problematycznej. A co do serum z Estee Lauder to zastanawiałam się nad jego zakupem dla mamy na urodziny ale ostatecznie się nie zdecydowałam i teraz trochę żałuję, ale będę o nim pamiętać i na pewno zakupię przy kolejnej okazji :D

    PS. Dziękuję ślicznie za zaobserwowanie mojego bloga! Jest mi mega miło, że jego tematyka przypadła Ci do gustu :* Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem bardzo ciekawa tego serum, myślę by kupić sobie miniaturkę tego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam zadnego z Twoich ulubiencow ale moze niebawem sie to zmieni

    OdpowiedzUsuń
  15. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam. Czytałam ostatnio twój wpis o produktach Clinique i bardzo bym chciałam przeczytać twoją opinię na temat serii do skóry mieszanej/tłustej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się więc w najbliższym czasie - mam jeszcze troszkę miniaturek z tej serii oczyszczającej :) Taki chomik kosmetyczny ze mnie :D

      Usuń
  16. Nie znam tej marki a więc i kosmetyków nie miałam okazji poznać osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiałam ten krem z Clinique. Na pewno kiedyś jeszcze się na niego zdecyduję :) Ja stawiam na lekkie konsystencje latem i obecnie do twarzy używam żelu-kremu z Synchroline:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sporo masz tych ulubieńców. Mi nic nie przypadło jakoś do gustu w lipcu :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger