Ulubieńcy Sierpnia

Troszkę spóźnieni ale pojawia się w końcu podsumowanie kosmetyczne minionego, upalnego miesiąca czyli sierpnia! Znajdzie się coś z pielęgnacji twarzy i również ciała a także powrót kilku produktów z kolorówki. Co mi się sprawdziło i co katowałam w tym miesiącu dowiecie się z dalszej części!


Pielęgnacja twarzy

Nawet w letnią porę jestem wierna oczyszczaniu twarzy przy użyciu olejków i w dalszym ciągu używam do tego olejku pomarańczowego z The Secret Soap Store. Duża wydajna butelka niedługo będzie mi się kończyć, więc jeśli macie jakieś polecenia to dajcie znać! Jeśli chodzi o ogólną pielęgnację kremy toniki mało co się zmieniło - wykańczałam już kosmetyki otwarte z poprzednich miesięcy.


Mydło borowinowe z rozmarynem

Kolejny produkt marki tej samej co powyżej olejku. Mydełko w chwili otwarcia zauroczyło mnie swoim intensywnym zapachem - wyczuwałam jak nic eukaliptusa. Fajnie się pieni, dobrze zmywa olejek po demakijażu, nie piecze i nie podrażnia okolicy oczu. Jest to mydło robione ręcznie. Ogólna ocena mydełka jest na plus, choć niestety skład jest bardzo długi i zawiły.
A teraz mała dygresja: Nie mam pojęcia co jest z tą firmą ale często następują zmiany produktów - to już drugi raz gdy opisuję Wam coś, czego już nie można znaleźć w ofercie.

Mizon: Pore Clearing Volcanic Mask

Maseczka oczyszczająca z pyłem wulkanicznym z wyspy Jeju. Jak to kosmetyki koreańskie ładnie wygląda tubka i zachęcająco przykuwa uwagę. Maseczkę używałam w minionym miesiącu kilka razy i na chwilę obecną mogę powiedzieć, że lubię po nią sięgać. Ale.. no właśnie jest tu kilka rzeczy, które trzeba wziąć pod uwagę przy stosowaniu ponieważ nie jest to absolutnie maseczka, która nas po prostu upiększy po zastosowaniu! A więcej opiszę w recenzji szczegółowej, więc cierpliwości jeszcze ją troszkę będę testować. 🧐

Pielęgnacja ciała

Organic shop: Nourishing Body Mousse

Nawilżenie ciała jak dla mnie zwłaszcza latem jest bardzo ważnym elementem. Ten produkt dorwałam na promocji, duża pojemność, ciekawy zapach no i potrzebne nawilżenie. Szybko i bezproblemowo się aplikuje a także wchłania. Zapach i efekt nawilżonej gładkiej skóry to coś na co zwrócił uwagę mój mąż :) Ja natomiast zwróciłam uwagę na mega wydajność. Trafia więc do kosmetyków miesiąca

The Secret Soap Store: Hand Cream Orange (shea line)

W minionym miesiącu miałam dużo pracy na działce a jak to wiadomo dłonie czasem na tym cierpią. Brak wcześniejszej odpowiedniej ochrony i pielęgnacji plus zimniejsze już nieco dni poskutkowały krytycznym już stanem dłoni. Ten krem je mocno regenerował, jest gęsty, bogaty i zostawia ochronną warstwę na skórze. Stan po każdorazowej, nawet jednej aplikacji się poprawiał. Teraz noszę go wszędzie ze sobą w torebce :)

Kolorówka

W tym temacie się u mnie zmieniało i to bardzo, czasem omijałam całkowicie makijaż, czasem decydowałam się tylko na krem bb lub podkład mineralny ale z czasem stan mojej cery się pogorszył. Pisałam Wam w czerwcowych ulubieńcach o pudrze Laura Marcier, który jest świetny lecz również drogi w szczególności do codziennego użytku. Nowych kosmetyków nie kupowałam, lecz wyciągnęłam z czeluści zalegające już grubo produkty:

Pierre Rene: Loose Powder

Jest to transparentny puder ryżowy do utrwalania makijażu i nadawania matowego wykończenia. W tym miesiącu jak widać na zdjęciu już prawie go wykończyłam a upały temu sprzyjały. Aksamitny puder, który dobrze się aplikuje bez żadnych niespodzianek, stapia się z podkładem i cerą, nie powoduje efektu typowego ciastka, nałożony w odpowiedniej ilości nie bieli twarzy. Fajnie utrzymuje twarz w ryzach bez szybkiego świecenia się w strefie T. Szczerze nie wiem, dlaczego kiedyś go odrzuciłam w dno szuflady, ale myślę, że dobije dna jeszcze we wrześniu.  (choć opakowanie średnio mi pasuje albo wydobywa się za dużo pudru, albo się zatyka i trzeba kombinować, efektem jest czasem ubrudzenie toaletki i utrata jakiejś ilości pudru wszędzie wokół)

Bourjois: Healthy Mix Krem BB

Mam go już od końcówki lipca, choć nie pokochałam go miłością prawdziwą powiedziałabym, że jest po prostu okej. Poprawia w naturalny sposób wygląd cery, dobrze się rozprowadza i ładnie wygląda. Czyli robi to co powinien robić ja jednak jestem przyzwyczajona do kremu od Dr. G i niewiele kosmetyków mu dorównuje.

Clarins: Everlasting Foundation 

Kiedy stan cery mi się zmieniał, pojawiało się więcej elementów do zakrycia do akcji wkraczał Clarins. Miałam go w toaletce do makijaży okolicznościowych, ślubnych, wieczorowych, nie lubię stosować takich podkładów solo każdego dnia. Mieszałam go w niewielkiej ilości z kremem BB i nareszcie efekt mnie zadowalał, miałam zwiększone krycie a także trwalszy i pewniejszy makijaż w letnie dni do pracy. W dalszym ciągu jeszcze utrzymując niezbyt ciężki makijaż twarzy.

Letnie ciało

Opalenizna wygląda pięknie i wiele osób to potwierdza. Ja jestem naturalnie bladziochem i krótkie sukienki czy spodenki wyglądają wtedy komiczne, unikam opalania, zresztą nie lubię się opalać i nie znajduję na to nawet czasu. Co więc zrobić? Sięgnąć po samoopalacz - proste. Jednak jeden drugiemu nierówny i zdarza się efekt, którego nie chcemy..


St. Tropez: Self Tan Express

Wybrałam znaną i słynącą w tej dziedzinie markę a sam produkt w formie spray'u. Jest to produkt do spłukania z ciała po czasie zależnym od naszych preferencji. Kolor otrzymany jest zadowalający a ogólna ocena u mnie jest pozytywna i w tym sezonie był on hitem. Jak szczegółowo się zachowuje, aplikuje, schodzi no i przede wszystkim jakie efekty uzyskałam przed i po przeczytacie myślę, że niebawem w osobnym poście mu przeznaczonym. 😍

To tyle moich sierpniowych perełek, troszkę o nich wspomniałam jednak myślę, że większość z tych produktów doczeka się własnej recenzji - dlatego potrzymam Was troszkę w niepewności :) Pochwalcie się jakie były Wasze ulubione kosmetyki, po które sięgałyście!

25 komentarzy:

  1. Samoopalacz w sprayu to chyba nie moja bajka ale ulubieńcy ciekawi

    blog youtube(subskrybuj)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten puder ryżowy, ale nie otwarty. Zastanawiałam się zostawić czy wydać - teraz już wiem, że zostawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na recenzje samoopalacza. Jestem ciekawa tego hitu, bo ta marka nie jest mi znana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Koleżanka miała ten puder od pierre rene i nie była z niego zadowolona niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bourjois: Healthy Mix Krem BB mam zamiar wypróbować. Uwielbiam podkład z tej serii.

      Usuń
  5. Ssmoopalacz - brzmi mega zachecajaco. Boje sie ich ze wzgledu na dosc czesty efekt pomaranczowej wrecz skory. Pisz recenzje to moze sie skusze na zime 😁

    OdpowiedzUsuń
  6. Też muszę się wziąć za denkowanie tego pudru z Pierre Rene ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kosmetyki St. Tropez są kulowe, znam je z YT i blogów, jednak sama nigdy nie miałam, zawsze sięgałam po vita liberatę

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo takie mydlo borowinowe chetnie poznam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam ani jednego z Twoich ulubieńców - chcę jednak kupić krem BB od Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Musze wypróbować ten samoopalacz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic z Twoich ulubieńców nie jest mi znane.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten krem BB z Bourjois muszę w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam zbyt wielu tych kosmetyków, ale z pewnością były przydatne w letniej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  14. ten puder ryzowy mam i widze ze się nie zawiodę <3

    OdpowiedzUsuń
  15. to mydło borowinowe mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podkład mnie zainteresował, a ten puder kiedyś miała moja siostra i go lubiła :>

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty zawsze wynajdujesz perełki, których ja nie znam. Dlatego będę pilnowała recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie w sierpniu 3-4 perełki się znalazły, dotyczyły one głównie pielęgnacji ciała

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem bardzo ciekawa podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z St. Tropez jestem mega zadowolona :) To mój ulubiony produkt w swoim nazwijmy to dziale :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nic z twoich ulubieńców nie znam, ale skoro zachwalasz te produkty to chyba w końcu trzeba je poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie miałam tych produktów. Z Organic Shop stosowałam peeling truskawkowy z tej jedzeniowej serii i był bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger