Ulubeńcy Września

 Wiecie co? Choć nie chodzę do szkoły to nie mam pojęcia kiedy i jak zleciał mi już ten miesiąc! Minął ot tak a to oznacza, że pora podsumować go pod względem kosmetycznym jak to już bywa na moim blogu. Jesteście ciekawi jakie kosmetyki powróciły do użytku a jakie nowości podbiły moje serce? Zapraszam do dalszej części.


Początkiem (jak nie nawet w pierwszej połowie) września moja cera szalała a ja załamywałam się jej stanem. Wychodziło mi każdego dnia bardzo dużo niedoskonałości mniejszych i większych i pozostawały w swoim miejscu. Wyglądałam w pewnym momencie jak wyspa wulkaniczna czy pole minowe, próbowałam już masy rzeczy by jakkolwiek to załagodzić a w dzień ładowałam podkład na twarz choć już od prawie roku z nich zrezygnowałam na rzecz lekkich kremów BB.
Tak się złożyło, że właśnie z początkiem problemów zaczęłam używać całej nowej pielęgnacji od A do Z z mojego wielkiego haulu z marki Orientana, odstawiłam wszystko (a było tego bardzo dużo) by podjąć testy kosmetyków ponownie w późniejszym czasie. Tym czasem poszłam w minimalizm a czym się ratowałam?


Czarszka Balsam regulujący do mycia twarzy

Paulinę polecałam Wam już jakiś czas temu jako blog, kanał na YouTubie za ogrom wiedzy i dla mnie pozytywny charakter :) Jej balsamy mnie zachęcały już od dawna i w końcu mam! Od roku preferuję mycie twarzy olejami stosując dwuetapowe oczyszczanie więc ten produkt to coś dla mnie! Jest naturalny, bez zbędnych substancji i z cudowną, wygodną formułą. Jest to powiedziałabym olejowo mesełkowy stały mus w słoiczku, który po nabraniu na dłonie ogrzewa się i zamienia w przyjemny olejek lecz dalej nie tak płynny by zachlapał łazienkę. Perełka dla każdego lubującego się w dwuetapowym oczyszczaniu twarzy a może też pierwszy produkt zachęcający do stosowania tej metody! Polecam

Kiehl's Midnight Recovery Concentrate 

Serum olejowe silnie naprawcze, odżywcze, kosmetyk wspierający i pobudzający nocną regenerację naskórka przez co pozytywnie wpływa na stan cery. Wracam do niego ze skruchą po przerwie kilku miesięcznej. Nakładałam go każdego wieczoru obficie na twarz i pomimo jego olejowej formuły nie zapchał mnie i nie spowodował żadnych nowych niespodzianek. Powiem tak: naprawdę świetnie mi się spisuje i nie zawodzi w potrzebie - a co gorsza - nie napisałam Wam jeszcze recenzji, czego byłam tak pewna i miałam Was odesłać a tu nie ma do czego... Nadrobię więc to szybciutko byście mogły więcej poczytać o tym kosmetyku!

Mixa Hyalurogel 

Krem, który może już widzieliście na moim blogu bo co jakiś czas powraca do łazienki i to nie tylko do mojego użytku. Leciutka formuła, szybko wchłaniająca się, która spisuje się całkiem fajnie jak na drogeryjną, ba nawet sklepową półkę produktów. Po ten krem sięgnęłam ze względu na chęć pokrycia wcześniejszego serum lekką warstwą zabezpieczającą ale nie zapychającą. Daje radę jak zawsze <3 Planuję Wam opisać bliżej ten kosmetyk w poście z kosmetykami, do których wracam.

Podkład mineralny Lily Lolo

Tu kolejna nowość w mojej kolekcji. I powiem szczerze, że początki były różne z racji na stan cery i stosowane różne formuły kosmetyków, z którymi niestety podkład nie grał. Jednak po próbach i poprawie w końcu cery to właśnie ten podkład gości na mojej twarzy pawie każdego dnia. Z racji niewielkiego krycia nakładam go na krem bb i w ten sposób uzyskuje naturalny wygląd. Tyle w temacie ponieważ szykuje się recenzja kilku produktów z tej marki :)

Clinique High Impact Maskara

Ten tusz znalazł swoje miejsce w przegląd tuszów do rzęs od 15 zł do 170 zł a właśnie we wrześniu był moim wyborem numer jeden. Ostatnio mój makijaż jest minimalny  - ujednolicenie cery i tusz - dlatego więc rzęsy muszą dobrze wyglądać. Ten produkt sprawdza się dla mnie idealnie tworząc piękny efekt dłuższych, gęstszych rzęs, które zwracają na siebie uwagę. Efekt można kontrolować i budować co również lubię w kosmetykach.

W efekcie końcowym moja cera się poprawiła i to dość szybko więc widocznie takie zastosowanie było dla niej potrzebne. A zmiany, które się pojawiły właśnie z początkiem miesiąca dalej pozostały dla mnie nierozszyfrowane: jak wiecie przechodzę intensywne oczyszczanie organizmu i zmiana diety robi swoje, druga opcja to kosmetyki ale to sprawdzę niebawem po kolejnym podejściu do testów.



Jak Wy sobie radzicie z takimi humorami cery? Macie jakieś swoje pewniaki, którymi zawsze ratujecie sytuację? Podzielcie się w komentarzach może wypatrzę coś ciekawego dla siebie :)

37 komentarzy:

  1. w lily lolo jestem zakochana od lat :) czas biegnie tak szybko, e też nie wiem co się z nim dzieje , już w niedzielę mój urlop, wyjeżdżam w góry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj same perełki tu widzimy! :) Niektóre kojarzymy z innych blogów. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wciąż szukam ukojenia jeśli chodzi o mój trądzik, ale niestety jak na razie bezskutecznie.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest taka bezterminowa walka... raz lepiej raz gorzej a gdy dochodzą do tego hormony to już ciężko nad tym zapanować.

      Usuń
  4. Czekam na recenzje serum od Kiehls <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA nie wiem dlaczego go tu jeszcze nie opisałam :O A byłam pewna, że recenzja już od dawna wisi na blogu - pomyliłam z kremem pod oczy.

      Usuń
  5. Bardzo lubię podkład mineralny Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tusz do rzęs wygląda bardzo profesjonalnie. A reszty kosmetyków nawet nie znam. Pierwsze słyszę. Życzę równie dobrych ulubieńców października. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podkład mineralny Lili Lolo bardzo polubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tylko podkład i bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten balsam myjący do twarzy sama chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, maskarę bym chętnie przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstyd się przyznać, ale nie miałam żadnego produktu. Zainteresowało mnie to serum :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne nowości :)
    Megaa mi się podobają! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam podklad mineralny lily lolo i lubie go uzywac szczegolnie jesienia

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam żadnego z tych kosmetyków. Na pewno są godne uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie Ci nie doradze, bo i moja twarz jest kaprysna. Ale mineraly maja na nia dobry wplyw. I odkad uzywam, cera oddycha, nie jest zapchana i duzo lepiej wyglada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie podchody robię już od prawie roku - w listopadzie 2017 przestałam używać na co dzień podkładów a zamieniłam je kremami BB (niby też jeden płynny syf, ale chociaż lżejszy) :)

      Usuń
  16. Kosmetyki Pauliny i mnie bardzo kuszą, lubię ją oglądać na insta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją lubię oglądać czy na YT czy insta choćby miała lecieć w tle - zdarzyło mi się włączyć live podczas gdy wykonywałam paznokcie koleżance :D

      Usuń
  17. żadnego z tych produktów nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam jedynie podkład mineralny od Lily Lolo i również należy on do moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tego wpisu znam tylko Lily Lolo :D Reszta to dla mnie totalna nowość, ale z chęcią wypróbowałabym te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ani jednego Twojego ulubieńca nie znam osobiście, ale kilka mnie zaciekawiło :>

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja za swoją cerą szczerze mówiąc nie nadążam. Od prawie 28 lat próbuje się z nią "dogada" i jakoś za specjalnie mi się to nie udaje ;p
    Chętnie poczekam na recenzję produktów, które zapowiadasz w tym poście. Zwłaszcza serum i hyalurogelu od Mixa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę opisywać, tylko muszę wydłużyć swoją dobę lub zrezygnować z etatu - co niestety nie jest możliwe haha :)

      Usuń
  22. Nie znam tych produktów, ale chętnie przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ten podkład mineralny z Lily Lolo i u mnie też się super spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  24. LILY LOLO to mój król nie jednego miesiąca !

    OdpowiedzUsuń
  25. Balsam z czarnuszką i podkład bardzo mnie zainteresowaly :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten podkład od Lily Lolo jest genialny, moja cera znacznie lepiej po nim wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja ostatnio też mam jakąś dziwną cerę. Szczególnie na czole często mnie coś wysypuję. A co do twoich ulubieńców to znam ich tylko ze słuchu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nic nie doradze bo natura mnie oszczedzila i niedoskonalosci sa mi obce.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger