Eye Cream Challenge #7 Mary Kay

Kochani ostatnio jestem do tyłu z recenzjami kremów pod oczy w ramach mojego rocznego wyzwania. Testuję na bieżąco jednak wciąż miałam inne wpisy do publikacji. Nadrobię więc zaległości i tym razem pod lupę leci krem z Mary Kay. Nie przedłużając zapraszam na dalszą część!


Mary Kay to firma MLM czyli na zasadach budowania zespołów, konsultantek i schematu, które jak większość z kobiet pewnie kojarzy. Nie jest to jednak taka tania marka jak najpopularniejsze oriflame czy avon gdzie możemy znaleźć całą gamę kosmetyków za grosze.


Mary Kay, Time Wise firming eye cream

Krem znajduje się w opakowaniu (plastikowym) z pompką a w moim wyzwaniu "Eye Cream Challenge" jest to pierwsze takie opakowanie - czyli jest najbardziej higieniczne opakowanie. Szata graficzna typowa dla marki Mary Kay i linii time wise - róż i czarne skromne, minimalistyczne napisy. Pompka nie zacina się, nawet przy kończeniu się kosmetyku, prawdopodobnie jest to opakowanie typu airless ale tego nie jestem pewna, musiałabym rozkładać opakowanie na czynniki pierwsze.
Sam krem opisywany jest jako intensywnie regenerujący krem pod oczy i pod taką polską nazwą można go również znaleźć. Druga nazwa, która została nadana przez same konsultantki sprzedające ten krem to "żelazko" na zmarszczki. Sprawdźmy więc jak się sprawdza.


Aplikacja

 Krem ma białą barwę a konsystencja jak się okazuje podczas rozsmarowywania jest dość gęsta, zbita, treściwa. Zapach jest tu niewyczuwalny nie jest to kosmetyk z tych "pachnących" niepotrzebnymi składnikami. Jedna pompeczka wystarcza w zupełności do jednorazowej aplikacji na okolice obu oczu. Rozprowadza się komfortowo, dosyć gładko, zamienia się w takie masełko, które sunie po skórze. Po wsmarowaniu, wklepaniu nie wchłania się całkowicie i zostawia na skórze film podobny do takich tłustszych kremów jednak skóra nie świeci się, krem się nie roluje. Można go stosować zarówno na noc jak i na dzień pod makijaż bo nie występują tutaj żadne niechciane wpadki jak zważenie korektora, pudru itp. Skóra pod oczami jest nawilżona, zabezpieczona i chroniona przed wysuszaniem kosmetykami z kolorówki.
Co tutaj muszę poruszyć to kwestia odczuć po aplikacji: z początku używania pojawiło się u mnie (i nie tylko) pieczenie okolicy oczu, po dłuższym czasie używania ten efekt w miarę zanikał i występował coraz rzadziej choć zdarzało się łzawienie oczu.
      Dygresja: Oczywiście tutaj napiszę też o miejscu nakładaniu kremu pod oczy - wiem, że są szkoły i zasady aplikacji kremu pod oczy w pewnej odległości lecz ja lubię nałożyć krem na całą tą okolicę łącznie z powiekami i dotychczas miałam kremy, które takich efektów nie powodowały.
Konsultantka tej marki z którą miałam styczność (bo nie przyjemność) rozmawiać jako miejsce aplikacji kremu pokazała kości policzkowe (mniej więcej tam gdzie nakładamy rozświetlacz). Miało to być rozwiązanie na pojawiający się problem pieczenia i podrażnień.


Działanie

W moich odczuciach przede wszystkim zabezpiecza skórę przed utratą wody z naskórka i w ten sposób utrzymuje nawilżenie, tworzy jak już pisałam warstwę ochronną. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że w ciągu dnia i noszenia makijażu okolica oczu wygląda lepiej - nie są zauważalne "suche" linie, które zwykle były widoczne w makijażu. Czy faktycznie jest to "żelazko"? Ja tego u siebie nie zauważyłam, być może jestem jeszcze zbyt młoda na takie efekty.
Czy mowa tu o jakiś długotrwałych spektakularnych efektach...  Nie bardzo. Dla mnie jest to typowy krem, który działa na powierzchni naskórka wizualnie dając efekt wygładzenia. Gdy go przestajemy używać skóra nie jest w lepszej kondycji bo nie ma tej tłustej zabezpieczającej warstwy.

Podsumowanie:

Cena: 137 zł
Pojemność: 14g
Wydajność: bardzo dobra
PAO (przydatność kosmetyku po otwarciu): 12 miesięcy


  • Nie polecam tego kremu osobom ze skórą wrażliwą, skłonną do podrażnień ze względu na możliwość wystąpienia pieczenia, łzawienia.
  • Ja wiem, że nie sięgnę po ten krem, czy ogólnie Wam go polecę? Myślę, że jest masa innych kremów o lepszym działaniu w podobnej cenie zakupu.


Co ciekawe na internecie pojawiają się opinie ze skrajności w skrajność albo ktoś kocha ten produkt i nie wyobraża sobie bez niego życia albo nienawidzi i wyrzuca. O ile w przypadku zwykłych firm mogę to jak najbardziej zrozumieć tak w przypadku takich firm jak ta nasuwa się pytanie czy tych mega pozytywów nie piszą konsultantki, którym zależy na sprzedaży.

W zestawieniu Eye Cream Challenge  ten kosmetyk wypada na chwilę obecną najgorzej. Biorę tu pod uwagę działanie, odczucia po aplikacji, i przede wszystkim stosunek jakości do ceny.
Mam szczerą nadzieję, że kolejne kremy w kolejce do testów naprawdę odżywią moją okolicę oczu! Ale o tym przekonacie się niebawem

30 komentarzy:

  1. O samej marce słyszałam naprawdę wiele dobrego. Jeszcze nigdy nie miałam nic od nich, jakoś nie odważyłam się nic kupić, ale chyba czas bliżej poznać markę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. mam swojego ulubienca wiec po ten krem na pewno nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  3. też miałam styczność z konsultantką mary kay :)moim ulubionym kremem pod oczy jest jak na razie shiseido benefiance

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt, ale widać, że nie jakiś wow. Jesli miałabym kupować za 100 zł krem to bym dołożyła do Kiehlsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to dokładnie zwłaszcza że cena z tym podobna kiehl's A efekt niebo A ziemia

      Usuń
  5. Słyszałam sporo dobrych opinii na temat tej marki jednak osobiście jakoś mnie nie kusi więc nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego produktu tej marki i jak na razie mnie nie kusi .

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam dużo o tej marce, jednak ceny kosmetyków zwalają mnie z nóg.

    OdpowiedzUsuń
  8. O marce slyszalam, ale nie mialam zadnego kosmetyku. Cena wysoka a efeky znikomy. Dobrze nawilzajacy krem pod oczy mozna kupic zdecydowanie taniej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tego kremu, bo szukam czegoś nowego pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno chciałam go poznać osobiscie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio koleżanka wspominała, że lubi tą firmę. Ja osobiście nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm cena do najnizszych nid nalezy, wiec efekty powinien przynosic. Skora roznie reaguje, wiec tak na dobra sprawe nie wiem, dlaczego powoduje pieczenie. Chociaz u mnie sie takie kremy sprawdzaly, tylko ze ja mamwlasnie problemy skorne i musze uwazac. Myslalam, ze bedzie wieksze wow.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie stosowałam żadnego produktu tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A już myślałam, ze zrezygnowałaś z wyzwania, bo dawno nie pojawiały się posty o tej tematyce. Fajnie, że jednak dalej kontynuujesz próby szukania kremu pod oczy, który będzie rewelacyjny.
    Z marka MK znam się od dawna, ale tez od dawna nic od nich nie zamawiałam. Co do kremu, to sądząc po recenzji cena jest z kosmosu, bo rewelacyjnego działania nie zauważyłam u ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam podkład tej marki i świetnie mi się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam kiedyś pokaż mary kay w szkole, ale nie zachwyciły mnie ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiele słyszałam o marce i kosmetykach do makijażu, jednak sama nigdy nie miałam jeszcze styczności. Bardzo jestem ich ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  18. Produkt wygląda fajnie, ale jak wspomniałaś o tym pieczeniu i łzawiących oczach to od razu mam przed oczami mój nowy krem z Avon, po kilku aplikacjach poszedł w odkładkę i może u mojej mamy lepiej się sprawdzi. Wydaje mi się, że będzie on do starszej skóry niż moja prawie 27 letnia,choć na temat wieku nic nie było napisane, ale jest przeciwzmarszczkowy i rozświetlający okolice oczu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie stosowałam żadnego produktu tej marki, ale rzeczywiście kusi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam bardzo wrażliwą okolicę pod oczami, więc raczej ten krem nie dla mnie skoro powoduje łzawienie oczu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że tak słabo wypadł.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmm myślałam, że lepeij wypadnie w Twoich testach

    OdpowiedzUsuń
  23. Wielka szkoda, że nie sprawdził się w 100% :/

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie też nie do końca sie sparwdził!

    OdpowiedzUsuń
  25. No nie wiem cena nie jest niska a jakoś nie przemówił do mnie aż tak by go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  26. Z pewnością po niego nie sięgnę, tym bardziej że cena wysoka, a jak widzę działanie nie jest najlepsze.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie wiem dlaczego, ale kosmetyki marki Mary Kay zupełnie do mnie nie przemawiają i mnie nie zachęcają ...

    OdpowiedzUsuń
  28. No to mnie mógłby nieco piec, więc podziękuję za niego;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten produkt raczej by mi się nie przydał.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger