Kuracja kwasami

Ostatnio pisałam Wam o ważnym aspekcie jesiennej pielęgnacji i odnowy skóry. Dziś opiszę Wam troszkę kwasy, które tą porą warto spróbować wdrożyć. Samo słowo "kwas" i wyobrażenie nakładania ich na twarz może budzić wiele obaw. Czy strach przed nimi jest słuszny? O tym przeczytacie w dalszej części.

Co to są i jak działają kwasy?

Jako pierwsze zdanie powinna być informacja, że kwasy złuszczające nie są bezpiecznymi substancjami przede wszystkim wtedy, gdy nie są kontrolowane przez doświadczone osoby z tego zakresu. Kwas jak wiadomo z chemii jest substancją o właściwościach żrących, nawet te wykorzystywane w kosmetyce nie mają działania odmładzającego, przeciwzmarszczkowego, wygładzającego itp. ich głównym zadaniem jest uwaga... destrukcja czyli niszczenie skóry.
Kwas w kontakcie ze skórą rozpuszcza wiązania pomiędzy komórkami naskórka a to właśnie sprawia, że efekt łuszczenia się skóry może (lecz nie musi) pojawić się dopiero po 2-3 dniach. Po zabiegu eksfoliacji należy odczekać minimum 7-10 dni by skóra mogła się zregenerować, częstsze wykonywanie zabiegów nie daje czasu na odnowę i zaszkodzi bardziej niż może pomóc.
Kwasy mają dużą większą siłę działania od innych peelingów ponieważ mają możliwość by wniknąć głębiej w naskórek.  W zależności od użytego kwasu złuszczanie dotyczy nie tylko martwego naskórka ale także jego żywych warstw.

Podział kwasów w kosmetyce i wielkość cząsteczki

Chyba każdy kto interesuje się kosmetyką i składnikami na pewno kojarzy sformułowania "kwasy AHA i BHA", które coraz częściej zachęcają do zakupu danego kosmetyku, jednak można to zagadnienie bardzo mocno rozwinąć. Przygotowałam więc uproszczoną tabelkę z podziałem kwasów ze względu na głębokość działania.


Różnice stanowi również wielkość cząsteczki danego kwasu:

Kwasy o małych cząsteczkach to np.: pirogronowy (Pyruvic Acid), salicylowy (Salicylic Acid), glikolowy (Glycolid Acid) szybciej penetrują skórę i doprowadzają do jej złuszczenia.
Dobrze spisują się w kuracjach przeciwtrądzikowych, pomogą w walce z wypryskami, zaskórnikami i łojotokiem.

Kwasy o średnich cząsteczkach to np.: migdałowy (Mandelic Acid), mlekowy (Lactic Acid), kojowy (Kojic Acid) są delikatniejsze. Można te kwasy stosować dłuższy czas.
Dobrze rozjaśniają przebarwienia, wyrównują koloryt cery i pobudzają skórę do odnowy.

Kwasy o dużych cząsteczkach: kwas laktobionowy (Lactobionic Acid), azelainowy (Azelaic Acid) bardzo powoli wnikają w skórę, nie dają efektu łuszczenia, są polecane do kuracji cery bardzo wrażliwej, reaktywnej.
Pobudzają skórę do odnowy i oczywiście wyrównują jej koloryt. By uzyskać zadowalający efekt potrzebna będzie większa ilość zabiegów.

Kwas a efektywność zabiegu.

Kwas, kwasowi nie równy jak już wiecie z powyższych informacji. Jednak od czego zależy nasz efekt zabiegu / kuracji? Od rodzaju kwasu to rzecz oczywista jednak jest kilka rzeczy na które warto zwrócić uwagę:
  • stężenie kwasu - w kosmetyce stosuje się od 5-50% w zależności oczywiście od rodzaju używanego kwasu.
  • pH preparatu - im niższe pH (zbliżające się do 1) tym mocniejsze będzie złuszczanie a im większe (zbliżające się do 5) tym działanie będzie delikatniejsze.
  • czas, w jakim pozostaje on w kontakcie ze skórą - jest to również zależne od kwasu i wymaga doświadczenia by w odpowiednim czasie go zneutralizować. W zabiegach złuszczających jeśli jest to pierwszy zabieg zwykle zaczyna się od 2 minut i czas wydłuża się w kolejnych zabiegach zwracając uwagę na reakcję skóry.
  • pozostałe substancje, znajdujące się w preparacie z kwasem - jeśli jest to produkt łączony z większej ilości składników.

Każdy z kwasów złuszczających pod względem chemicznym jest inny więc również polecany dla danego typu skóry. Pomimo to efekty po kuracji nie są spowodowane właściwościami kwasu a tylko i wyłącznie zdolnościami regeneracyjnymi naszego organizmu w tym naszej skóry. Zawsze możemy się spodziewać: rozjaśnienia przebarwień i polepszenia kolorytu skóry,
wygładzenia faktury skóry czyli blizn, zmarszczek,
zwężenia porów, eliminacji zaskórników i zmian trądzikowych.

Czy kwasy złuszczające to zło?

Moim zdaniem takie kuracje są wskazane chociażby raz w roku dla osób zarówno młodszych jak i starszych. Warto się na nie zdecydować ponieważ prowadzą one do mocnej regeneracji i odnowy skóry, korzystnie wpływają na nasz wygląd i wspierają rutynę anty-age czyli przeciwstarzeniową.
Rzeczywiście jednak stosując takie kuracje na własną rękę w domowym zaciszu powinniśmy postępować bardzo ostrożnie, bez fachowej wiedzy możemy sobie bardziej zaszkodzić i doprowadzić do odwrotnych efektów od zamierzonych.
Na takie zabiegi jeśli jeszcze nie mieliśmy ich wykonywanych najlepiej udać się do doświadczonych osób, salonów i gabinetów.


Domowa pielęgnacja z kwasami

W swojej pielęgnacji możemy (ba nawet porą jesienną powinniśmy) wprowadzić zmiany w swoich kosmetykach do pielęgnacji. Tutaj możemy właśnie zaopatrzyć się w kosmetyki z dodatkiem kwasów. Obecnie producenci oferują nam masę nowości więc każdy znajdzie coś dla siebie. Pamiętajcie jednak, że kwasy działają na zasadzie złuszczenia, więc musimy dać skórze odpowiedni czas na regenerację. Nie stosujmy takich kosmetyków zbyt często i przez cały czas.
Ja swoją kurację rozpoczęłam!

Jak Wy się zapatrujecie na zabiegi z kwasami i taką regenerację? Jesteście świadome działania kwasów i używacie tej wiedzy we własnej pielęgnacji?

     🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨   🎅🎁✨


A teraz mam dla Was małe (mikołajkowe) rozdanie, pierwszy raz od założenia bloga!
Jedna osoba otrzyma pełnowartościowy krem z marki Clarena z lini Acid Line "Schicimic Lactic Acid Cream" - idealny do wdrożenia w obecną pielęgnację!
Jeśli ta akcja spotka się z dużym zainteresowaniem na pewno zorganizuję kolejne zatem zachęcam do wzięcia udziału :)

Co trzeba zrobić? 
Możesz wziąć udział tutaj na blogu a także na Facebooku to zależy od Ciebie!
Jeśli jednak zostawisz ślad po sobie na obu platformach możesz zwiększyć swoje szanse 😍
✔ BLOG Rozdanie: Napisz komentarz pod tym postem dlaczego właśnie Ty chciałabyś otrzymać ten krem
✔ FACEBOOK Rozdanie: Polub post konkursowy na FB i napisz tam "biorę udział"
✔ Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś dołącz do grona obserwatorów bloga i polub stronę na Fb a jeśli masz to również IG - będzie mi niezmiernie miło jeśli zostaniesz ze mną na dłużej 💖💖
✨ P.S. Nawet jeśli nie jesteś pewna tego kremu dla siebie może przyda się znajomej, siostrze lub mamie na prezent? 🎁

Konkurs trwa do 6 grudnia do godziny 12.00
Ogłoszenie wyników będzie również jeszcze w Mikołajkowy wieczór pod tym postem a także w social mediach!
Miłej zabawy i śledźcie mnie na bieżąco!

39 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam okazji uczestniczyć w takich kuracjach ale narazie nie mam takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy post - nieźle się napracowałaś. A konkurs polecę znajomej - pewnie będzie chętna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brałam się za niego od dawna 😂 i stworzenie tak merytorycznie dobrego tekstu zajęło faktycznie dużo czasu! Dziękuję za docenienie ❤

      Usuń
  3. Clarena ma fantastyczne kosmetyki, miałam kilka kremów i zawsze byłam zadowolona, jesień i zima to idealna pora aby rozpocząć kurację kwasami. Należy jednak z nimi uważać. Moja skóra jest już przyzwyczajona do pielęgnacji sezonowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biorę udział. gdybym wygrała ten krem na pewno zostawiłabym go dla siebie i od razu rozpoczęła testowanie. Wydaje mi się, że jest tym czego aktualnie potrzebuję.

      Usuń
    2. Ja zwykle używałam kwasów innej marki jednak poszukiwałam koniecznie kwasu pirogronowego, a nie jest tak łatwo go zdobyć, dla siebie bo mam już 4 lata doświadczenia w takich zabiegach. Markę Clarena dopiero poznaję jeśli chodzi o takie prywatne testowanie i zdecydowałam się na pokaźne zamówienie z linii także tej profesjonalnej oferowanej przez przedstawiciela do salonów :)

      Usuń
  4. Dlaczego ja? Od niedawna zaczęły na mojej skórze pojawiać się wypryski i przebarwienia. Dermatolodzy rozkładają ręce, a ja postanowiłam sama działać. Począwszy od świadomej pielęgnacji po kurację kwasem migdałowym. Coraz bardziej staram się pomóc mojej skórze i odpowiednio o nią dbać. Krem Clareny sprawdziłby się idealnie podczas stosowania mojej kuracji kwasami i zadbałby o stałe nawilżenie skóry :) Myślę, że byłabym odpowiednią osobą do przetestowania go i polecenia innym osobą z problemami takimi jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walka z problemami skórnymi jest uciążliwa, moja wciąż pokazuje swoje humory ale w dużej mierze jest to spowodowane hormonami. Dlatego właśnie lubię kwasy :)

      Usuń
  5. Nigdy nie wiedziałam o takiej kuracji nic + raczej nie skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie takie kuracje to totalna nowość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moc kwasów znana jest i praktykowana (nawet nieświadomie) od wielu nawet nie lat a wieków! 😜

      Usuń
  7. Ja myślę zrobić sobie kwasy, by zmniejszyć trochę pory, ale boję się, że będzie swędziało i piekło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj odczuwa się właśnie charakterystyczne lekkie szczypanie / mrowienie, jednak absolutnie nic nie powinno bardzo piec lub boleć. Jest to ten zabieg w którym obserwuje się bacznie skórę a osoba poddawana zabiegowi koniecznie mówi swoje odczucia na skórze. Tuż po nałożeniu kwasu przygotowuje się neutralizator by w razie konieczności bardzo szybko zareagować i zatrzymać działanie kwasu.
      Nie ma się czego bać i jeśli nie ma przeciwwskazań to polecam :)

      Usuń
  8. Pamiętam mialam krem do biustu Clareny i bardzo lubiłam . Z kwasami nie miałam doczynienia, może warto przetestować .

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja być może kiedyś zdecyduję się na taką kurację :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kwasy potrafią dać świetne efekty, trzeba tylko umiejętnie je dobrać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale wiedzy mi przekazałaś :) super wpis. Użyłabym w konsultacji z kimś profesjonalnym w tej dziedzinie, ponieważ moja skóra różnie na wszystko działa. Zaczęłabym od tego minimalnego stężenia, aby sprawdzić reakcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz napisać do mnie prywatnie :) Postaram się pomóc i doradzić.

      Usuń
  12. Bardzo przydatny wpis :) Jestem ciekawa jak moja skóra reagowałaby na taką pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam, czytać Twoje wpisy, bo są bardzo konkretne i rzeczowe. Za każdym razem dowiaduje się czegoś nowego. Po nowym roku, bo teraz brak czasu, planuje odwiedzić kosmetyczkę i wykonać zabieg z użyciem kwasu:) Mam nadzieje, ze będąc w rękach odpowiedniego specjalisty wszystko pójdzie zgodnie z planem i osiągnę zamierzony efekt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!
      Grunt to dobry wybór gabinetu najlepiej jest iść do kilku na konsultację przed umówieniem zabiegu - wtedy zobaczy się ich podejście :)

      Usuń
  14. Nigdy nie miałam na swojej skórze kwasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam raz kwasy na skórze i na mnie nie zadziałały za bardzo... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo być może był zły dobór? Kwasy to też zabieg, który najlepsze efekty daje w seriach nie jako pojedynczy zabieg.

      Usuń
  16. Nigdy jeszcze kwasów nie miałam, ale myślę, że bardzo by mi się podobały takie zabiegi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zakochałam się w kwasach, też będę o nich pisała, ale pod kątem moich zmian na buzi i cudownych efektów, bo na kwasach osobiście się nie znam jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kwasy mam zawsze w swojej szafce i gdy tylko mam potrzebę to stosuję.
      Zaznaczę jednak, że mam w tym doświadczenie ponieważ ukończyłam szkołę kosmetyczną :)

      Usuń
  18. Niestety ja się z kwasami nie lubię. Pomimo tego że mają dobroczynne działanie (w efeckie) to nie lubię tego jak moja skóra cierpi zanim do tego dojdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. nie powinna jakoś bardzo cierpieć, być może zostały źle dobrane / aplikowane?

      Usuń
  19. Nigdy nie miałam kuracji kwasami, jakoś się boje tego że z moja cera będzie jeszcze gorzej niż jest.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo rzadko sięgam po produkty z kwasami

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy wcześniej nie słyszałyśmy o kuracji kwasami :) Ciekawa sprawa. Bardzo nas zainteresowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja należę do tych , którzy boją się takich kuracji :p

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja już jakiś czas nie miałam styczności z kwasami, ale uważam, że warto stosować! ;>

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy post :) Dzięki Tobie wiem już coś więcej o kuracji kwasami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze chciałam zrobić sobie kwasy jednak trochę się ich boję no i ceny serii zabiegów w porządnym gabinecie niestety nie są dla każdego.
    Chciałabym taki krem do pielęgnacji bo może on polepszy stan mojej cery.

    Czy można do Ciebie napisać na priv w sprawie doradzenia pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jeszcze niebzdecydowałam sie na kuracje kwasami. Ciagle o tym czytam i mam jeszcze troche obaw jak moja wrazliwa skora na to zareaguje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie jestem przekonana do takiej kuracji. Jakoś się obawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger