Hity Roku 2018 II Kolorówka

Przeczytałyście już poprzedni wpis czyli hity roku z pielęgnacji? Mam nadzieję, że tak a jeśli nie to koniecznie zaglądnijcie również tam ponieważ bez pielęgnacji ładny makijaż ma marniejsze szanse! A tymczasem bez długich wstępów zapraszam do podsumowania kosmetyków do makijażu.

KOLORÓWKA


Podkłady: (Najczęściej mieszam je oba)

Max Factor Healthy Skin Harmony - Leciutki podkład z nie bardzo wielkim kryciem, na twarzy wygląda bardzo naturalnie i można znaleźć neutralne odcienie w gamie kolorystycznej. Łatwo się aplikuje, posiada aplikator w formie pompki. Nie zastyga na twarzy i swoją formułą jest zbliżony do starej formuły Bourjois healthy mix.

Rimmel Lasting Finish Beathable - Dość lekki podkład, który cenię za bardzo jasny kolor. Jest długotrwały na twarzy, nie ściera się w ciągu dnia i dobrze wygląda. Krycie określiłabym jako średnie choć można go stopniować. Przyjemnie się rozkłada na twarzy bez plam a kolor nie ciemnieje. Nie wysusza skóry i jej nie ściąga więc można go stosować na co dzień. Jedynie co jest wielkim minusem i porządnie denerwuje to aplikator typowy dla korektorów.


Minerały: 

Lily Lolo - Minerały to było takie moje małe postanowienie ubiegłego roku, które się spełniło. Próbowałam kilka marek np. Annabelle Minerals i drogeryjny Loreal (który z prawdziwymi naturalnymi minerałami ma mało wspólnego) a te z Lily Lolo naprawdę wygrały :) Pisałam ich recenzję więc możecie poczytać o nich tutaj.


Akcesoria: 

Lily Lolo Pędzel Super Kabuki - oprócz pędzli Maxineczki to ten pędzel jest moim ulubieńcem tego roku. Jest idealny do minerałów i wykorzystuję go prawie każdego dnia w makijażu. Sięgam po niego ponieważ jest wspaniale stworzony, włosie nie wypada jest średnio zbite, idealnie rozłożyste i super mięciutkie i delikatne. Praca z nim to naprawdę czysta przyjemność!


Puder: 

Lovely HD Loose Powder - Słodki puder :) Słodki w zapachu (i smaku!) bardzo miałki. Przyjemnie się go używa, ładnie utrwala makijaż nie dając tępego wykończenia a jednak jakby wygładza skórę. Za tą cenę warto się tymi pudrami zainteresować bo to drogeryjne perełki dostępne na każdą kieszeń.


Bronzer: 

Lovely Creamy Chocolate - Do niego troszkę musiałam się "przekonać" z początku po zakupie użyłam dwa razy i odstawiłam. Było lato a kolor jest dość bladziutki, teraz zimą jest idealny kolorem. To znowu słodka czekoladka w wyglądzie i zapachu, która zachęca do używania. Ładnie się blenduje, da się delikatnie stopniować i przede wszystkim jest bezpieczny bo nie robi plam. Taki fajny bronzer nawet dla początkujących w temacie.


Rozświetlacz: 

Bourjois Le Petit Strober - To cacko mogliście już zauważyć w ulubieńcach miesiąca i zdanie oczywiście podtrzymuję. Delikatne, subtelne i naturalne rozświetlenie skóry - to właśnie możemy wyczarować tym produktem. Kosmetyk raczej taki na co dzień w makijażu by nie przesadzić z wielkim gow (kitulca). Na wieczorne wyjścia jednak również się sprawdzi ale wówczas używam go na mokro czyli zwilżonym pędzelkiem - powstaje piękna tafla.


Cienie: 

Nabla Dreamy - (Nie)oczywista paleta cieni z piękną kolorystyką. Możemy zrobić makijaż na każdą okazję, od dziennych, delikatnych do smokey eye i wieczorowych. Jedyna wada to brak matowego beżu. Recenzję ze swatchami możecie przeczytać na moim blogu.

Revoulution Maxineczka - Podróżna paleta do makijażu najbardziej rozpoznawalnej YouTuberki urodowej w Polsce, którą cenię i jestem wierną fanką od hoho 4 lat. Paleta, która wywołała wielkie spekulacje, zachwyty i hejty. Moim zdaniem to jeśli ktoś nie ma wystarczająco umiejętności z makijażem to choćby kupił paletę dobrej makijażystki niestety makijaż mu nie wyjdzie rodem z czerwonego dywanu. Taka o dygresja w tym temacie.
Paleta jest jak dla mnie świetnie przemyślana od A do Z, znajdziemy matowy beż i mocną czerń, kolory bazowe, maty a także coś z błyskotek. Mając tą poręczną paletę nie trzeba brać osobno różu, bronzera, rozświetlacza to wszystko już tu jest! Wystarczy tylko troszkę "większego" pojęcia i doświadczenia w wizażu.

Kobo Pigment Misty Rose - Maleństwo już od dawna w mojej szufladzie i robi robotę w wykończeniu makijażu jak przysłowiowa wisienka na torcie. Bardzo jaśniutki pigment, który zaaplikowany wydobywa magię różowego połysku. Idealny do wewnętrznego kącika - przykuwa uwagę. Często stosowałam nawet w makijażach ślubnych, okazjonalnych.


Eyeliner: 

Eveline Precise Brush Liner - Jednym słowem gdybym miała określić ten kosmetyk to "petarda"! Eyeliner tak dobry o jakim można było wcześniej pomarzyć przeglądając drogeryjne półki. Porównywany do Kat Von D czy Clinique. Precyzyjny, ultra czarny, wytrzymały. Wygodna aplikacja, bez smug i zacinania się, wysychania. Polecam bo jest warty dużo więcej!


Tusz: 

Clinique High Impact Mascara - Zdecydowanie lubię zwykłe tradycyjne "włochate" szczoteczki a ten taką właśnie ma. Jest dość duża a włoski rozstawione są dość gęsto przy sobie. Ten tusz świetnie rozdziela rzęsy (bo sklejki dla mnie nie wyglądają zbyt ładnie), maluje je od nasady aż po końce dając naprawdę piękny efekt wykończonego makijażu. W okresie wiosenno-letnim z tym tuszem się nie rozstawałam, nie odbijał się ani nie kruszy. Warto się nim zainteresować a jeśli cena was przeraża to kolejnym tuszem stale goszczącym w mojej szufladzie to Max Factor 2000 calories.
Przegląd tuszów do rzęs od 15zł do 170zł z mojej kolekcji możecie przeczytać na blogu.


Brwi: 

Maybelline Brow Satin - Kosmetyk dwustronny do brwi posiadający standardową wykręcaną kredkę a z drugiej strony cień w gąbeczce. Bardzo rzadko na co dzień maluję brwi bo mogę się pochwalić naturalnymi w końcu pięknie "wyprowadzonymi". Najczęściej używam strony z cieniem w gąbeczce a przy mocniejszych makijażach sam łuk i końcówkę wzmacniam kredką. Dla mnie jest to idealny produkt i więcej minie trzeba :)

Golden Rose Brow Styling Gel - Moje brwi wymagają utrwalenia i zdyscyplinowania z racji, że są długie to często się jakoś podwijają. Kultowy produkt marki za małe pieniążki daje nam wszystko co od takiego produktu się oczekuje. Ładnie utrwala ułożenie włosków i na długo bo do zmycia dodatkowo żel łatwo się aplikuje i jest bardzo wydajny.


Usta: 

Golden Rose Soft & Matte Creamy LipColor - nowości roku 2018 podbiły internety i także moje serce. Duża gama kolorystyczna z świetnymi kolorami. Cudna pigmentacja pomadek, bezproblemowa aplikacja i komfort w ciągu noszenia bez wysuszania ust. Są troszkę mniej trwałe niż ich poprzedniki jednak ładnie się zjadają i łatwo je poprawić w ciągu dnia a sama konsystencja i uczucie z nimi na ustach to całkowicie wynagradzają.

To już koniec tych makijażowych perełek. Mam nadzieję, że przebrnęłyście przez tą listę i znalazłyście może coś co Was zainteresowało.
A może same coś z tych rzeczy używałyście i podzielicie się swoją opinią w komentarzu?

50 komentarzy:

  1. U mnie jutro pojawi się wpis z ulubieńcami 2018 i zdradzę, że z Twoimi pokrywa mi się Lily Lolo oraz Maybelline Brow Satin ;) Świetne produkty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :)
      To fajnie, że kilka produktów również pokrywa się z Twoimi ulubieńcami!

      Usuń
  2. Lily Lolo na świetne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawi ulubiency, kilka produktów mam i też lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że te perełki znajdują również uznanie wśród innych, swoją drogą ciekawe które :D

      Usuń
  4. Pędzel kabuki stał się moim ulubincem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię :) Ktokolwiek go użyje mam wrażenie, że od razu uwielbia :)

      Usuń
  5. bardzo fajne zestawienie. uwielbiam kosmetyki Lily Lolo, a ten pędzel kabuki posiadam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Twojego zestawienia posiadam jedynie kosmetyki Lily Lolo i ich pędzel :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam minerały z Lily Lolo i baaaaaaaardzo je lubię ;)
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Podkladu Rimmel na poczatku nie znosilam:) W dobrym okresie cery zmienilam zdanie i naprawde sie z nim polubilam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przy problematycznej cerze lub w trakcie jej "humorów średnio się spisuje.. Ale jak już wszystko jest okej to bardzo ładny efekt daje.

      Usuń
  9. U mnie LilyLolo to odkrycie roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile kosmetyków!
    Całkiem niezłe te zdobycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W większości nie znam tych kosmetyków, ale słyszałam o tej firmie lily lolo także nie dziwie się że tu się pojawił. Muszę wypróbować ten rimmel. Lovely skradło moje serduszko w 2018;)

    OdpowiedzUsuń
  12. minerały i akcesoria lily lolo są genialne, sporo z nich już poznałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super wpis! Aż zachęciłaś nas do zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że opisy moich kosmetycznych hitów ułatwią Wam wybór kosmetyków dla siebie :)

      Usuń
  14. Podklad z Rimmel uzywalam latem ze wzgledu wlasnie na jego nie za bardzo intensywne krycie, ktore akurat wowczas mi odpowiadalo. Eyeliner z Eveline potwierdzam - sztos! Mega mi sie sprawdza. Mam taki sam i jeszcze jeden. Tylko ten drugi, jak sie dostanue do oka, to strasznie mnie piecze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała jeszcze bardziej ograniczyć ulubieńców to naprawdę eyeliner bije wszystko na głowę :)

      Usuń
  15. Ciekawy wpis. Niektóre z kosmetyków kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie hitem z marki Lily Lolo jest pedzel typu Flat. A jezeli chodzi o marke Max Factor to nigdy nie zawiodlam sie na ich kolorowce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety przy Max Factor czasem popadałam w nietrafione kosmetyki i przez jakiś czas nawet omijałam ich półki..
      Teraz wiem, że nie warto przez jeden lub nawet kilka niewypałów przekreślać całej marki w końcu każdy kosmetyk jest inny :)

      Usuń
  17. Za minerały to chyba sama w końcu się wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już od jakiegoś czasu kusi mnie paletka Maxineczki i chyba w końcu ją zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie największym hitem jest ten eyeliner z eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pomadki golden rose zawsze będą moim nr 1, jeszcze lepszych w przystępnej cenie nie znalazałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Może też zrobię post o kosmetykach, hmmm, zainspirowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż mi wstyd bo jeszcze nie wypróbowałam produktów Lily Lolo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden wstyd! Na każdego przyjdzie pora :)
      Ja też "czaiłam się" na nie i myślałam chyba półtora roku przed ostatecznym zamówieniem.
      Polecam także obsługę sklepu, która jest bardzo pomocna także w doborze kosmetyków indywidualnie dla Ciebie, dają wskazówki używania. Bardzo sprawnie odpisują na maile tak więc kontakt na duży plus!

      Usuń
  23. Ten pędzlem też stał się moim wielkim hitem i odkryciem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie podsumowałaś sporo kontrowersji an temat paletki Maksineczki ;)
    Fajni Ci Twoi ulubieńcy. Kosmetykom Lily Lolo się przyglądam od jakiegoś czasu i chyba wreszcie na coś się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Maxineczkę, robi naprawdę świetną robotę i tak jak większość kobiet jest po prostu samoukiem nie szkoliła się w tym zawodzie, wypracowała sobie swoją technikę pracy i szanuję za umiejętności.
      Paletę oceniłam jakby to była każda inna a nie przez pryzmat klapek na oczach pt. "kto ją stworzył".
      Uważam, że wiele negatywnych opinii jest bezpodstawnych. Być może bym coś w niej zmieniła, być może nie jest to najlepsza paleta na świecie ale jest naprawdę dobra, uniwersalna, można wiele z niej stworzyć a stosunek jakości do ceny jest wprost genialny.

      Usuń
  25. Mam w swojej kosmetyczne pomadki GR i również jestem zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 3 kolory i myślę nad kolejnymi a to już o czymś świadczy :)

      Usuń
  26. Lily Lolo to dla mnie król !

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten pędzel kabuki też uwielbiam tym bardziej , że produkty Lily Lolo należą też do moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Co do palety Maxi to się zgodzę , że jak się nie ma umiejętności to nie będzie się z niej zadowolonym - tak jest w moim przypadku hehe :D
    Podkład MF uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. nie znam żadnego z tych produktów, ale skoro to Twoi ulubieńcy to muszę coś przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Puder Lovely mnie zaintrygowal, zerknę w rossamnnie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Poznałabym z chęcią każdy z tych produktów . Widać , że są one wysokiej jakości !

    OdpowiedzUsuń
  32. Podkład Rimmela też mi się bardzo dobrze sprawdza i wiele razy go polecałam koleżankom! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z twoich ulubieńców znam dobrze tylko minerały od Lily Lolo i z całego serca mogę je każdemu szczerze polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Eyeliner znam i również jest Moim hitem :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo ciekawe podsumowenie hitow roku , i super kosmetyki

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger