Ulubieńcy Stycznia

Cześć Kochane! Pierwszy miesiąc w tym nowym roku już za nami, minął mi niesamowicie szybko i z bólem serca przyznaję, że na blogowanie mam coraz mniej czasu. Podsumowanie miesiąca jednak musi być bo to tu pokazuję Wam kosmetyki siebie warte! Nowości (tanie!) z pielęgnacji i kolorówki się pojawiły a jak tam się u mnie sprawdziły dowiecie się z tego wpisu!


Fitomed: Esencja Nawilżająca i Olejek miejski

Początkiem miesiąca przyszła do mnie paczka z marki, która od dawna mnie interesowała - naturalne składniki, świetne założenia firmy, przystępne ceny to kilka aspektów. Zdecydowałam się na ten duet bo uwielbiam wszelkie serum, esencje i olejki, jednak nie każdy kosmetyk się spisuje w pielęgnacji a zwłaszcza porannej przed makijażem. Co mogę powiedzieć o tych kosmetykach? Idealne połączenie, bez którego już po pierwszym tygodniu stosowania, nie wyobrażałam sobie porannej rutyny.
W momencie uzyskujemy nawilżenie i zabezpieczenie cery bez obciążenia dla cer mieszanych i tłustych.
Jesteście ciekawi szerszej i szczegółowej opinii?? Niebawem podzielę się recenzją bo naprawdę są tego warte!


Isana Young: Egg White 

Kolejne nowości w pielęgnacji, które z ciekawości iw ciemno kupiłam, choć dotychczas nawet wzrokiem nie sięgałam na te półki w drogerii Rossmann. Już po pierwszym użyciu bardzo pozytywnie się zaskoczyłam i polubiłam! Kosmetyk w formie pianki to coś delikatnego dla cery a jednocześnie ją oczyszcza z zanieczyszczeń, nie wywołuje podrażnień nawet oczu za co kolejny plus. Peeling jest również świetny delikatnie ziarnisty, nie jest to mocno abrazyjne złuszczanie jednak dokładne i swoją funkcję jak najbardziej spełnia. Polubiłam się z tymi kosmetykami i to właśnie po nie sięgam już odruchowo!

Podkład Makeup Atelier Paris Waterproof

Nie jest to żadna nowość w mojej toaletce, baa.. dotychczas się z nim średnio lubiłam i nie używałam. Kobieta jednak zmienną jest i to właśnie on wręcz królował w minionym miesiącu. Kiedy potrzebowałam trwałego makijażu na cały dzień do pracy, bez obawy o wygląd po 10 godzinach, to właśnie po ten kosmetyk sięgałam czasami mieszając z innymi (kto mnie kojarzy ten wie, że uwielbiam łączyć produkty i czasami nie potrafię się ograniczyć do tylko jednej rzeczy).

MOIA: Natural Finish Blush  w kolorze Tulip

Bardzo lubię róże do policzków i jeśli miałabym na szybko wybrać tylko jeden kosmetyk do użycia spośród bronzera, różu i rozświetlacza byłby to właśnie róż! Ten ma idealny odcień lekko zgaszony, niezbyt intensywny ale widoczny - wydaje się być uniwersalnym kolorem dla każdego. Wykończenie jakie daje jest lekko satynowe, nie jest to pergaminowy suchy mat ale też nie ma milionów drobinek brokatu jak i tak lubiany przeze mnie Ecstasy z Wibo. Powiedziałabym, że jest to produkt idealnie wyważony, który w ciemno posłuży każdej kobiecie w makijażu.

Akcesoria do makijażu

Rzadko Wam wspominam o akcesoriach, wymieniam zawsze kosmetyki, po które sięgałam a narzędzia jakoś są pomijane bo są taką normalnością w codziennym użytku. Więc troszkę jeszcze o tych:

Nanshy Powder Brush 

Spośród wszystkich pędzli ten po pierwszym zetknięciu gdy miałam okazję z nim pracować zdecydowanie podbił moje serce w tym miesiącu! Jest to dość duży pędzel z przeznaczeniem do pudru, włosie syntetyczne, idealnie wyprofilowane dający jednocześnie lekko zbite i puchate wykończenie... (Hmm, czy rozumiecie o co chodzi?) Pędzel wyjątkowy, idealny! Świetnie nada się do wtłoczenia precyzyjnego pudru w skórę, lekkiego opruszenia, przez swój kształt usunie baking w makijażu a także rozblenduje ładnie konturowanie. I choć miałam inne wielkie puchacze to tego już chyba nic nie przebije!

Real Techniques Miracle Sponge

Pamiętam, że była to niegdyś moja pierwsza gąbeczka do makijażu, którą bardzo lubiłam ale jakoś wciąż kupowałam na internecie nowe z innych marek. Zaletą tej jest dostępność stacjonarna i właśnie przez to znowu stałam się jej posiadaczką. Gąbeczka jest odpowiednio mięciutka i a jej bok jest ścięty na prosto, który idealnie spisuje się do aplikacji podkładu. Cieszę się, że do niej wróciłam, mimo wielu opinii, że zmienili ten produkt na gorsze z pełnią szczęścia mogę powiedzieć, że nie zauważyłam nic takiego i są w dalszym ciągu idealnymi narzędziami do makijażu!

Zalotka!

Nie polecę Wam tu jakiejś cudownej zalotki z super mocami (choć moim marzeniem jest Shu Uemura s curler). Zwykła standardowa ogólnie dostępna zalotka tak prosta i oczywista a jakoś zapomniana. Zazwyczaj zalotki używałam bardziej przy makijażach na większe wyjścia i przy aplikacji sztucznych rzęs, no to czemu nie na co dzień? Zmienia wygląd rzęs, podkręca je a przez to również całe spojrzenie! Króluje u mnie i jest stale pod ręką na toaletce. Jeśli tego nie robicie to spróbujcie :)


To chyba wszystko z moich perełek i must have minionego miesiąca. Pojawiło się jeszcze kilka nowości, które mimo dobrego wrażenia jeszcze potrzebują czasu na przetestowanie.
A co u Was się sprawdziło, znacie może przedstawione przeze mnie produkty, używacie?
Jak zawsze czekam na Wasze komentarze!

14 komentarzy:

  1. Wiele ulubieńców, jednak żadnego nie znam. Ja w w styczniu miałam niewiele czasu na nowości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię olejek miejski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio stwierdziłam, że mi zalotki brakuje. Kiedys miałam i zaginęła w akcji. Reszty zaś nie znam. A jak Twoja dieta?

    OdpowiedzUsuń
  4. Isana jajeczna to ostatnio hit i koniecznie muszę sprawdzić jak u mnie wypadną te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  5. fitomed ma fantastyczne i tanie kosmetyki, chciałabym poznać podkład kryjący ale jednocześnie lekki i nie dający efektu maski z odmładzającym rozświetleniem. do cery suchej normalnej. Znasz taki?

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Twoich ulubieńców znam tylko akcesoria do makijażu ;) A tak na poważnie to miałam kosmetyki Fitomed, co prawda inne, ale sprawdziły się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zalotka to i mój hit :) I może to dziwne, ale najlepiej sprawdza mi się taka z chińczyka kupiona za złotówkę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. mialam pare produktow z isana i na prawde zaskakuja one skladem, czasem są lepsze niz drogie kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę zestawieniu kosmetyki Isana. Bardzo je lubię. Znalazłam wśród.nich kilka naprawde swietnych produktow. Szczegolnie lubie ich żele pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam olejek miejski i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten podkład miałam na mój ślub i bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam ten olejek i jest super, a zalotkę też kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa podkładu i zestawu z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie najbardziej zaciekawiłaś tym duetem od Fitomed i z niecierpliwością będę wyczekiwać recenzję:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger