Całym życiem w social mediach...? Moja historia.

Jesteś? To witam Cię serdecznie!
Insta życie, insta świat - piękny, idealny, perfekcyjny. Jak to jest naprawdę i co oznacza żyć światem blogerskim? Dlaczego jakoś się wycofałam, co mnie trzyma w miejscu i choć bardzo chcę - nie mogę? O czym będzie dzisiejszy wpis i po co? Wygadam się (i wytłumaczę) Wam jak koleżance ot tak. Stwierdziłam, że chyba trzeba od czegoś zacząć a szczere luźne teksty zawsze piszą się mi same.


Jeśli jeszcze (jakimś cudem) tutaj jesteście i trafiłyście na ten wpis to pewnie pomyślałyście "oo ten blog jeszcze istnieje?". Nie da się ukryć, że moja aktywność nieźle zmalała zarówno tutaj na blogu jak i w ogólnie pojętych social mediach - facebook, instagram. Nigdy osobiście nie "żyłam" tymi wszystkimi "społecznościówkami", nie pokazywałam się tam zbyt często a moje profile nie miały kilkugodzinnych pięknych stories z mojego dnia. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko takim osobom, sama uwielbiam przeglądać ulubione konta na instagramie i jestem wręcz uzależniona od YouTube'a, lecz sama jakoś się w tym nie widzę i nie należę do tych osób.

Czemu rezygnujesz z bloga?

To pytanie słyszałam od kilku osób, ba... nawet sama je sobie zadawałam. Przyznam się szczerze, że przeszło mi to przez myśl, ale nie, nie chcę rezygnować, usuwać go a z nim puścić w nie pamięć wszystkie wpisy. Nie mam serca by to robić, było to coś z czego byłam (i nadal jestem) dumna.



Ile czasu to zajmuje?

Moim zdaniem blog to nie tylko kilka słów, kopiuj wklej i parę zdjęć "żeby było", oczywiście można i takie znaleźć ale czy są one przyjazne i użyteczne? Przynajmniej ja nie chciałam tworzyć takiego bloga. To wciąga, zwłaszcza gdy jest się chociaż po części małym perfekcjonistą a jednocześnie własnym krytykiem. Potrafi mnie całkowicie pochłonąć, cały mój wolny czas.

  • Prowadzenie bloga to oczywiście tekst, którego napisanie zajmuje mi minimum kilka godzin a maksymalnie nawet i kilka dni :) Stawiałam zawsze na wpisy wartościowe, przepełnione poprawną i sprawdzoną wiedzą z książek i publikacji osób wykwalifikowanych w danej tematyce. (Zauważyliście może to w moich wpisach, czy nie warto było się aż tak poświęcać?- Odpowiedzcie proszę w komentarzach)
  • Zdjęcia na bloga również są czasochłonne, tutaj nie ma mowy o "szybkiej migawce" bo najlepiej ogląda się zdjęcia perfekcyjne, ładne, schludne. Jeśli nie ma się instagramowego wnętrza do tego przeznaczonego (a przyznaję szczerze, że daleko mojemu wynajmowanemu mieszkanku do tego) troszkę trzeba poświęcić na jego stworzenie by jednocześnie każde zachwycało i bynajmniej nie popaść w monotonię używanego tła. Ustawienie planu, produktów, oświetlenia, zrobienie masy ujęć by wybrać kilka i jeszcze je chociaż troszkę obrobić... Zajmuje to również sporo czasu.
Myślicie, że to już tyle? Tekst jest, zdjęcia są to cóż więcej chcę?
  • Blog przede wszystkim tworzy się dla czytelników i o to również trzeba dbać. Mało kto zostawia po sobie ślad, pisze komentarz, standardowy internauta po prostu wchodzi przeczytać post, który go interesuje i przechodzi dalej. Większość osób jest cichymi obserwatorami, czyta, patrzy, coś tam sobie pomyśli, przejrzy z ciekawości komentarze ale nie napisze nic od siebie. A to właśnie komentarze i "ruch" pod danymi wpisami jest bardzo budujący i wie to każdy jeden bloger! Blogosferę tworzą ludzie, łączą się, należą do grup i wspólnie się wspierają oraz obserwują. Wymieniają się komentarzami wzajemnie i to pochłania (mam wrażenie) sporą o ile nie największą dawkę cennego czasu! Można siedzieć godzinami czytając inne blogi, komentując, po to by "wróciło" to na naszego bloga.

Narzekasz kiedy inni dają radę... 

Blogerów/influencerów jest cała masa i roi się ich na potęgę. Są osoby, które potrafią "wypuszczać" codziennie nowy post a czasem nawet i dwa dziennie! Współpraca goni współpracę... ale niejednokrotnie zauważyłam, że wówczas jakość postów przy tym bardzo kuleje. Na niektórych stronach aż wyczuwalne jest dla mnie to, że dany blog jest sposobem na swego rodzaju zarobek. "Gotowe posty", kilka słów, parę zdjęć czasem nawet  zdjęcia ze stron z ciuchami i linki do nich, ot taki wpis, tylko po to by dostać od nich kasę na zamówienie. Mam wrażenie, że takie coś robi się szybko, choć może się mylę, możliwe, że to tylko moje odczucia. Szybki tekst, wpis dla klienta z jego zdjęciami i ciach - opublikuj - kolejny wpis - paczka PR otwarcie, zdjęcia opis kosmetyku po jednym użyciu a potem widzi się dokładnie to samo w super rozdaniach... 
Nie uważam, że jest to złe, (wiem, że dla wielu blog to po prostu praca) nie neguję takich osób, każdy ma swój zamysł na swojego bloga, każdy ma swoją wizję i robi dokładnie to co chce i co mu się podoba (i opłaca). Są wspaniałe blogi, które widać, że mają podjęte współprace z markami ale całość jest przedstawiona w taki przyjemny, rzetelny sposób z klasą, że aż chce się czytać! Tu na przykład nasuwa mi się na myśl blog Żanety "Babski kącik", który warto odwiedzić, a zwłaszcza jej opisy perfum to czysta poezja! :) 

Czego chciałam zakładając bloga? 

Pomyślałam, że tyle kobiet ma trudności z pielęgnacją, tyle kobiet sobie nie razi i w dalszym ciągu gubi się w natłoku wszystkich sprzecznych artykułów, że będę przekazywać swoją wiedzę! Tak ten blog miał być takim fachowym poradnikiem, nie każdy "siedzi" w tym temacie, czyta publikacje by wyłapać kilka informacji a ja właśnie to lubię! Fakty i mity, biologiczne podejście do sprawy, prosty i zrozumiały przekaz z dziedziny kosmetyki. Na tym mi właśnie zależało. Od początku powiedziałam sobie "nie" dla ciuchowych współprac i chińskich stron (choć samej zdarza mi się kupić akcesoria z tych stron). 
Kosmetyczne marki i współprace również bywają lepsze lub gorsze, jedni sami oczekują rzetelnych opinii po dłuższym czasie a drudzy niestety chcą wpisu na blogu po zaledwie dwóch tygodniach od przesłania kosmetyków, nie uważam by był to wystarczający czas na przetestowanie, co najwyżej pierwsze wrażenia.

Ale jakoś przecież ten rok Ci się udawało...

Tak rok 2018 był naprawdę wielkim rozwinięciem mojego bloga, posty ukazywały się jak dla mnie często bo średnio 2-3 w tygodniu. Ale wiecie co? Poświęcałam bardzo wiele na poczet tego. Stawało się to pomału takim "obowiązkiem" mimo, że sprawiało mi to w dalszym ciągu radość i to ogromną.
Bloga założyłam też jako odskocznie, jako takie swoje "małe" zajęcie. Bo przecież nawet w związku małżeńskim każdy musi mieć chwilę dla siebie - ja nie miałam tego zajęcia - więc założyłam bloga. Po roku czasu różnie to już bywało w moim życiu prywatnym, wiele nawarstwionych problemów a ja z nosem w komputerze opisując działanie kosmetyków...
Grudzień i ten świąteczny czas trochę to zmienił, ba dramatycznie to zmienił bo to właśnie wtedy "rzuciłam" na jakiś czas bloga. Ustaliłam priorytety, które są dla mnie najważniejsze czyli mąż, rodzina i cenny czas spędzany razem chociażby na niczym. Pisząc ten tekst zapytałam męża czy zauważył moją zmianę i to ile czasu przesiaduję nad blogiem (a już raczej nie przesiaduje) powiedział, że tak i choć doceniał z początku swój wolny czas kiedy zamykałam się z internetem w kącie to jednak woli gdy aż tak się nie angażuje i mam czas by po prostu być z nim.

Co robię, że nie mam czasu? 


  • Pracuję na cały etat w nienormowanych godzinach pracy, czyli również weekendy i święta.
  • Dorabiam sobie (można by podliczyć) na pół etatu jako kosmetyczka.
  • Planujemy budowę domu - więc mamy również masę załatwień a sprawami urzędowymi zajmuję się ja.
  • Jak każda kobieta mam swoje mieszkanko na głowie i zawszę myślę by coś ugotować bo internetem przecież nie pojemy.
  • Po prostu żyję! I czasu często mi brakuje na przedstawianie idealnie pięknych i wystylizowanych stories..
  • No i ostatni punkt do którego się przyznaję - nie mam super wypracowanej samokontroli i ciężko mi idzie z zarządzeniem własnego czasu.

Jak widzicie mam swój zamysł na bloga, mam swoje własne opinie w tym temacie. Bardzo chcę, lecz wiecie jak nagle ciężko jest ot tak do czegoś wrócić. Często zastanawiałam się również, czy publikowanie rzadziej ma jakikolwiek sens ale chyba warto spróbować. Będę się starać by opublikować 2-4 posty w miesiącu. Może i bardzo malutko i nie ruszy to statystyk bloga ale gdy trochę "dorosłam" bardziej patrzę na przydatność moich treści i fachowego przygotowania niż masowej ilości.

Podziwiam każdą jedną osobę, która łączy rzetelne prowadzenia dobrego bloga - a za nim oczywiście idą inne społecznościowe portale - z pracą na etacie i rodziną.
Wyrzuciłam z siebie to wszystko czego myślałam, że nie dam rady szczerze opublikować. A jak tam jest u Was? Zastanawialiście się czasem nad tym wszystkim?

Skoro napisałam Wam o planowanej budowie domu stoję również przed bardzo trudną decyzją. Koszty za budowę czy nawet za wykup mieszkania są ogromne, jest to jednak inwestycja na całe życie, którą myślę warto podjąć. W takich sytuacjach możliwość wzięcia nieruchomości pod hipotekę ratuje i jest chyba jedyną możliwością dla wielu młodych ludzi. Więcej o kredytach hipotecznych przeczytasz tu.

31 komentarzy:

  1. Mi też ciągle czasu brakuje, na blogu pojawiają się duże przerwy... ale nie chcę go zamknąć. Według mnie lepiej mniej, ale dobrze :) Trzymam kciuki, by i Tobie udało się realizować Twoje plany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dla mnie zaszczyt, że o mnie wspomniałaś. Dziękuję. Jest mi bardzo miło. Sama ostatnio miałam blogową niemoc bo czas , który trzeba poświęcić na zdjęcia, pisanie postów i życie w blogosferze jest ogromny. Potrzebowałam przerwy a teraz nieśmiało wracam.
    Mnie bardzo zdziwiło to, że nie publikowałam tydzień a może dłużej, nie udzielałam się w socjalmediach a w moich statystykach praktycznie nic się nie zmieniło. Publikuj tyle na ile wystarczy Ci czasu i tyle ile rzeczywiście będziesz chciała. Twoje wpisy mają ogromną wartość. Są ciekawe, przede wszystkim wyczerpują temat. Chciałabym pisać tak pięknym językiem a jednocześnie tak prostym i zrozumiałym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, ale ciężko jest pogodzić dorosłe życie z całymi jego obowiązkami, pracę i blogowanie. W zeszłym roku starałam się wrzucać 3 wpisy tygodniowo, ale zajmowało mi to strasznie dużo czasu, dlatego w tym roku postanowiłam zmniejszyć ilość wpisów i uzyskany dzięki temu czas poświęcić na przygotowywanie zdrowszych posiłków, spacery, ćwiczenia i relaks - nie żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też często brakije czasu na bloga. Teraz piszę bardzo bardzo niewiele. Mój szczyt to 3 posty tygodniowo, wiecej nie daje rady. Nie samym internetem czlowiek zyje, jest dom są dzieci i masa innych spraw. Też żal by mi było zostawic bloga. To masa włożengo czasu a przede wszystkim zaangażowania. Tez lubię czytac opisy perfum Żanety ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jakbyś moje myśli wyciągnęła i opisała. Wiele razy chcialam rzucić to w kąt. Jednak tyle włożyłam w bloga pracy i zaangażowania, że w tej chwili mi trochę szkoda. Uważam, że nie ma sensu wrzucać codziennie recenzji. Dany wpis potrzebuje też trochę czasu, żeby się chociażby wypozycjonowac. Czas - przy blogowaniu to nieustanna walka. Ja założyłam bloga aby mieć zajęcie, taka odskocznie. Lubie fotografowac. I nie mam jakiegos musu. Chce, to napisze, nie, to kiedy indziej. Nic mnie nie goni. I nie żyje tym na codzień. Nie jestem w stanie rzucić wszystko w kąt, obowiązki, dzieci bo jest blog. Trochę dystansu. Pisz wtedy, kiedy chcesz. Jedna, dwie recenzję w tygodniu już wystarczą. Mi zdarzało się raz na miesiąc coś sklepać. Nawet takie luźne wpisy. Bo fajnie się czytało biorac pod uwagę fakt, że jestem podobnego zdania co Ty. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat dziś rozmawiałam o tym z koleżanką! Mówiłam o tym, że cieszę się swoim blogiem, że każdy jeden czytelnik sprawia mi ogromną satysfakcję, ale.... blog blogiem a media społecznościowe swoją drogą. Co prawda nie mam nic przeciwko, korzystam ale nie czuję się za grosz medialna. Będąc w ciekawym miejscu "powinnam" pamiętać o fotce okraszonej odpowiednim komentarzem, ale nie pamiętam... Może to się kiedyś zmieni, nie wiem, czas pokaże ��
    Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uważam że jesteś WIELKA, rób nadal co kochasz :) nie rzucaj bloga..! mniej czasem znaczy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma, co się przejmować. Blogowanie jest fajne, wiadomo, ale ważniejsze jest to by nie przegapić życia spędzając godziny przed laptopem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak wiele pracy trzeba włożyć, aby osiągnąć takie rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
  10. na bloga znajduję czas, bardziej mnie kręci taka 'bliższa' relacja z czytelnikami. jednak chociażby na IG nie potrafię się odnaleźć. Dla mnie jest tam za dużo treści, za dużo takiego 'nic nie wnoszenia' i zbyt wiele przypadkowych ludzi, którzy z góry na dół klikają na serduszka pewnie nawet nie zerkając na zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio wróciłam do pracy i musiałam zorganizować swoje i rodziny życie na nowo. Blog odszedł na drugi plan, ale nadal mam chęci na pisanie tylko nie tak często jak do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie dziwie się ze nie masz czasu jesli planujecie budowe. sama przechodzilam to calkiem niedawno ;) papierkowej roboty masa a potem jest tlyko gorzej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieawy wpis. Mnie osobiście irytują blogady . Obecnie dostałam bana i mogł blog jest na liście nie dozwolonych linkow i jak tu się promować

    OdpowiedzUsuń
  14. My też właśnie kupiliśmy działkę i planujemy budowę. Czasu coraz mniej i posty też rzadko się ukazują.

    OdpowiedzUsuń
  15. blog zajmuje sporo czasu, zrobienie zdjęć czy ich obróbka, napisanie tekstu. czasem mam taką niemoc, że przez tydzień nic nie napisze, bo pustka !

    OdpowiedzUsuń
  16. Super że o tym piszesz prowadzenie bloga to naprawdę ciężka praca i ja też miewam chwilę że mam dość i zwyczajnie brakuje mi na niego czasu, ale daję z siebie wszystko i bardzo się staram.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja od jakiegoś czasu mam ogromny problem z organizacją czasu. Ten rok nie rozpoczął się dla mnie łaskawie, można powiedzieć że od stycznia non stop choruję ja albo moje dzieci i nie mamgłowy do niczego. Jestem roztrzepana, zamyślona i nie mam weny na robienie zdjęć - a nie lubię robić tego byle jak... jak wstaję rano i mam czas i wenę, to od razu to robię, bo potem nie daję rady.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ważny tekst ! Na początku ciągle siedziałam przy blogu mimo że nadal uważam się za laika w tych sprawach. Mąż zaczął narzekać , potrzebował mojej obecności. Na szczęście zauważyłam to w pore i na blogu jestem w naprawdę wolnych chwilach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj. My ostatnio spędzamy pełno czasy w Social mediach i czasem mamy wrażenie że to na marne :( poświęcamy się strasznie, ale efektów nie widać

    OdpowiedzUsuń
  20. Blog to masa roboty i czasu. Jeśli nie można znaleźć na niego czasu to szkoda.
    Ja nie potrafiłabym rozstac sie z blogiem

    OdpowiedzUsuń
  21. Ach wiem ile czasu zajmuje blog, ale ja mam zupełnie w innej tematyce bloga mam z rękodziełem też trudny temat.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana, zwracasz uwagę na bardzo ważny aspekt i cenię Cię bardzo, że tak szczerze opisałaś jak to u Ciebie wygląda. Nie ma się co dziwić - blog to naprawdę ogrom pracy - jeżeli oczywiście zależy nam na jakości. Bo fakt,coraz więcej blogów wręcz goni za współpracami. A treści na różnych blogach, są praktycznie takie same za sprawą właśnie wcześniej wspomnianych współprac. Myślę, że należy je wybierać mądrze, dokonywać jakiejś selekcji, a nie brać wszystko "co dają". W moim mniemaniu lepiej jest pisać rzadziej, a stawiać na jakość, niż częściej dodawać tzw. zapchaj dziury. Sama tego nie znoszę zarówno na innych blogach, jak i u siebie, dlatego również postanowiłam obciąć liczbę publikowanych postów. Co do innych social mediów, jakoś nie mogę się tam odnaleźć, męczy mnie to i znów zabiera cenny czas. Zamiast rozkoszować się wyjściem z Mężem i romantyczną kolacją ostatnio coś mnie opętało i krzyknęłam: "nie jedz, muszę zrobić zdjęcie do relacji na instagrama!". A chyba nie w tym rzecz... Także Tobie kochana życzę przede wszystkim czasu! :) Ale również motywacji i fantastycznych pomysłów na kolejne artykuły <3 Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak ja się cieszę, że mimo wszystko wróciłaś, bo mówiąc szczerze zawsze zauważalna jest w twoich wpisach ciężka praca w postaci rzetelnej informacji, dobrych zdjęć i po prostu tego, co doceniam w blogach najbardziej, czyli pasji z jego prowadzenia. Ja także uważam, ze to nie ilość jest ważna, a jakość. Też ciężko mi się nieraz zebrać by być systematyczną, ale są dla mnie rzeczy ważne i ważniejsze, tak jak dla ciebie. Nie rezygnuj całkowicie, i jeżeli będziesz miała kiedyś dość, to po prostu zrób przerwę. Chętnie będę zaglądać do ciebie nawet jeżeli bilans bloga będzie stanowił jeden tekst w miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam podobnie, ciągły brak czasu że względu na pelnoetatowa pracę, ostatni rok studiów, pisanie pracy magisterskiej to wszystko gdzieś się kumuluje. 😳

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja ostatnio strasznie zaniedbuje bloga poprzez brak czasu, a post w 10 minut się niestety nie napisze. Masz rację że zrobienie zdjęć, oraz napisanie wartościowego postu wiąże się z godzinami a czasami dniami poświęconymi przed komputerem ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja ostatnio też nie mam na nic czasu, blog ma jakiś zastój ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Prowadzenie bloga jest tak naprawdę ciężką orką i w moim przypadku jest to dodatkowy etat,który zajmuje mi naprawdę sporo czasu,którego i tak już dużo nie mam. Odkąd prowadzę swoją stronę również miałam wiele wątpliwości,ale podobnie jak napisałaś, szkoda było mi puścić w niepamięć to, czemu poświęciłam tak wiele godzin i dni...

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana masz racje blog to pasja, blog to praca i tak jest wiele dziewczyn, chłopaków, którzy idą na łatwiznę i publikują kilka słów i kilka zdjęć, ale takie blogi na pewno nie osiągną nic oprócz kilku fajnych pomadek, czy fajnego koca.

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna historia. Masz masę obowiązków, z tego co piszesz. Cud, że dajesz radę, mimo braku samokontroli. Ja tam podziwiam! Powodzenia w budowie domu, no i w prowadzeniu tego miejsca. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana nie martw się nie jesteś jedyna. Mi także brakuje czasu, a gdy go już po prostu mam to padam ze zmęczenia od innych obowiązków. Ale cieszę się, że nie znikasz z bloga. Lubię Ciebie czytać.

    OdpowiedzUsuń
  31. historia w sam raz na książkę. Bardzo dobrze mi się czytało Twój tekst. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli tu jesteś proszę pozostaw po sobie ślad - podziel się swoją opinią!
Za każdy komentarz dziękuję, bo motywuje mnie do dalszego działania


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Copyright © 2016 Kosmetyczna Pasja , Blogger